wtorek, 15 stycznia 2013

podkarpackie absurdy

W świetle wczorajszych wydarzeń, powiedzenie, że korona ci z głowy nie spadnie, nabiera nowego znaczenia...
Wierni! Sięgajcie do kieszenie, przynoście złoto - będziem przetapiać!

- W piątek 28 grudnia podczas porannej mszy świętej obraz zasłaniający figurę podnosił się do góry i w tym momencie obie korony równocześnie spadły do wewnętrznej niszy ołtarzowej. Nikt ich nie dotykał, nikt tam nie wchodził, nie zmieniał welonu, nie podnosił koron. Odczytaliśmy to jako znak, że Matka Boża oczekuje od nas jeszcze większego zaakcentowania Jej obecności, może też jakiejś formy przebłagania. No i również nowych koron - mówi o. Jacek Skupień, przeor klasztoru dominikanów w Jarosławiu. Przeor podkreśla, że korony są na tyle obszerne i ciężkie, że nie jest możliwe, aby spadły samoczynnie lub pod wpływem jakichkolwiek minimalnych drgań.

Cały tekst: http://rzeszow.gazeta.pl/rzeszow/1,34962,13194264,Z_figur_Matki_Bozej_i_Jezusa_spadly_korony__WIDEO_.html#ixzz2I1ga48EZ


Na mój gust - można było pozostać przy modlitwie i różańcu, ale pewnie się nie znam....

4 komentarze:

  1. Toż matka Boska sama niedwuznacznie dała znak, że pierdzieli korony!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tam pierdzieli - ksiądz wie lepiej :P

      Usuń
    2. Nam do świętości daleko, nawet koło niej nie stałyśmy, więc się nie znamy i już. To cud był. Taki mały, lokalny :)

      Usuń