Jestem ZŁA!!!! Na wskroś przesiąknięta złem! Jestem kandydatką na pacjentkę dla egzorcysty! A moje dzieci oddałam złu na wychowanie! To przyszli niszczyciele świata i wszelkiego dobra, jakie na nim jeszcze pozostało!
ŁAAAAA!!!! BUUUUUUUUUUUUUU!!!!!
Boicie się? A powinniście!!!!
Jestem ZŁA!!!!!!
A teraz dlaczego...
Czytałam Harrego Pottera.
Czytałam i oglądałam sagę Zmierzch.
Czytałam książki o Hrabim Draculi.
Oglądałam kilka horrorów.
Moje dzieci oglądają bajki "magiczne" - Hello Kitty, Kucyki Pony, Lalka Barbie i Wróżkolandia, córka uwielbia Klub Winx, oglądają i bawią się PetShopami. A co z ZygZakiem? Samochód który mówi? Ma oczy? I bywa na torze niegrzeczny?
Do osiągnięcia dna krateru zła brakuje mi tylko lalek Monster High, bo takich jeszcze dzieciom nie zakupiłam (uważam, że są głupie, brzydkie i nic nie wnoszą). Ale jak czytam wywody księdza Kostrzewy, to mam ochotę to zrobić z czystej przekory.
No więc.... Czytacie blog Złej Demonicznej Kobiety! Być demonem seksu to fajna sprawa, ale być DEMONEM ZŁA! To jest COŚ! Klękajcie narody - nadchodzę grzeszny świecie!
* powodem do zwierzeń był artykuł z gazety wyborczej, odsłaniający przed światem to, co do tej pory skrywałam, a teraz zostałam odkryta:
źródło całego zła na świecie znajdziecie TU
A teraz już troszkę poważniej. Czy niektórzy na prawdę nie mają nic do roboty? Czy doskwiera im nuda? Bo nie wiem, jak inaczej wytłumaczyć takie "rewelacje". Rozumiem, że niektóre zabawki są nieodpowiednie. Sama jestem przeciwniczką serii Monster high. Nie podoba mi się. Ale kucyki Pony? Moje dzieciaki je uwielbiają. Oglądałam tą bajkę z nimi nie raz i jedyne, co mi się rzuciło w oczy to kwestia przyjaźni i pomagania innym. Idąc tropem "zła" powinniśmy zakwestionować bajki Andersena, choćby Królową Śniegu. Przecież i tam są czary. A Calineczka? Może to odpowiednik dzisiejszego dziecka "z próbówki"? Na wszelki wypadek zabrońmy, bo to grzech. Wiersze Brzechwy - ileż tam jest niezgodności i nieprawidłowości! Zabrońmy Piotrusia Pana - on latał i zadawał się z Dzwoneczkiem. Kopciuszek - czarownica w roli matki chrzestnej - niedopuszczalne! Wprowadźmy cenzurę, odetnijmy dostęp do biblioteki, a bawić pozwólmy się - no właśnie nie wiem, czym jeszcze można..... Może ksiądz nam podpowie?
Ksiądz "ostrzega rodziców, że dzieci interesujące się magią nabierają 'mentalności magicznej'. Nie chcą się wytrwale uczyć, skoro wystarczy poznać zaklęcia." No błagam! I on wierzy, w to co sam mówi? To jak mojej córce się nie będzie chciało nauczyć wierszyka, to mam sprawdzić, czy nie próbuje czarować? Zastanawia mnie, czy ten, kto to tworzy, jest trzeźwy i nie nadużywa przypadkiem środków halucynogennych, narkotyków. Ta mentalność magiczna to jest zwykłe lenistwo, i na pewno kucyki Pony nie mają z tym nic wspólnego. Ani żaden Harry Potter. Wspomniany ksiądz chyba nie odróżnia fikcji literackiej od rzeczywistości, a to się leczy. Jest parę klinik w kraju, są na to leki, polecam wizyty u specjalistów - do TYCH lekarzy, to chyba nawet skierowania nie trzeba....