środa, 23 października 2013

Uwaga! ZŁO!!!!!!

Jestem ZŁA!!!! Na wskroś przesiąknięta złem! Jestem kandydatką na pacjentkę dla egzorcysty! A moje dzieci oddałam złu na wychowanie! To przyszli niszczyciele świata i wszelkiego dobra, jakie na nim jeszcze pozostało!
ŁAAAAA!!!! BUUUUUUUUUUUUUU!!!!!
Boicie się? A powinniście!!!!
Jestem ZŁA!!!!!!

A teraz dlaczego...
Czytałam Harrego Pottera.
Czytałam i oglądałam sagę Zmierzch.
Czytałam książki o Hrabim Draculi.
Oglądałam kilka horrorów.
Moje dzieci oglądają bajki "magiczne" - Hello Kitty, Kucyki Pony, Lalka Barbie i Wróżkolandia, córka uwielbia Klub Winx, oglądają i bawią się PetShopami. A co z ZygZakiem? Samochód który mówi? Ma oczy? I bywa na torze niegrzeczny?

Do osiągnięcia dna krateru zła brakuje mi tylko lalek Monster High, bo takich jeszcze dzieciom nie zakupiłam (uważam, że są głupie, brzydkie i nic nie wnoszą). Ale jak czytam wywody księdza Kostrzewy, to mam ochotę to zrobić z czystej przekory.

No więc.... Czytacie blog Złej Demonicznej Kobiety! Być demonem seksu to fajna sprawa, ale być DEMONEM ZŁA! To jest COŚ! Klękajcie narody - nadchodzę grzeszny świecie!

* powodem do zwierzeń był artykuł z gazety wyborczej, odsłaniający przed światem to, co do tej pory skrywałam, a teraz zostałam odkryta:
źródło całego zła na świecie znajdziecie TU

A teraz już troszkę poważniej. Czy niektórzy na prawdę nie mają nic do roboty? Czy doskwiera im nuda? Bo nie wiem, jak inaczej wytłumaczyć takie "rewelacje". Rozumiem, że niektóre zabawki są nieodpowiednie. Sama jestem przeciwniczką serii Monster high. Nie podoba mi się. Ale kucyki Pony? Moje dzieciaki je uwielbiają. Oglądałam tą bajkę z nimi nie raz i jedyne, co mi się rzuciło w oczy to kwestia przyjaźni i pomagania innym. Idąc tropem "zła" powinniśmy zakwestionować bajki Andersena, choćby Królową Śniegu. Przecież i tam są czary. A Calineczka? Może to odpowiednik dzisiejszego dziecka "z próbówki"? Na wszelki wypadek zabrońmy, bo to grzech. Wiersze Brzechwy - ileż tam jest niezgodności i nieprawidłowości! Zabrońmy Piotrusia Pana - on latał i zadawał się z Dzwoneczkiem. Kopciuszek - czarownica w roli matki chrzestnej - niedopuszczalne! Wprowadźmy cenzurę, odetnijmy dostęp do biblioteki, a bawić pozwólmy się - no właśnie nie wiem, czym jeszcze można..... Może ksiądz nam podpowie?
Ksiądz "ostrzega rodziców, że dzieci interesujące się magią nabierają 'mentalności magicznej'. Nie chcą się wytrwale uczyć, skoro wystarczy poznać zaklęcia." No błagam! I on wierzy, w to co sam mówi? To jak mojej córce się nie będzie chciało nauczyć wierszyka, to mam sprawdzić, czy nie próbuje czarować? Zastanawia mnie, czy ten, kto to tworzy, jest trzeźwy i nie nadużywa przypadkiem środków halucynogennych, narkotyków. Ta mentalność magiczna to jest zwykłe lenistwo, i na pewno kucyki Pony nie mają z tym nic wspólnego. Ani żaden Harry Potter. Wspomniany ksiądz chyba nie odróżnia fikcji literackiej od rzeczywistości, a to się leczy. Jest parę klinik w kraju, są na to leki, polecam wizyty u specjalistów - do TYCH lekarzy, to chyba nawet skierowania nie trzeba....

63 komentarze:

  1. A może ten ksiądz najzwyczajniej w świecie zazdrości dzieciakom, że mają takie pole do popisu, tyle różnych zabawek i książek do czytania, a on nie miał i dlatego księdzem został?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale "dawniej", za naszych czasów, też złe rzeczy były. Też były niestosowne bajki, z czarami, demonami, itp. :)

      Usuń
  2. W ubiegłym roku walczyłam z zakazem zabawy w Halloween. Ciemnogród jak nic...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wiesz.... Jakby się przyjrzeć świętu zmarłych, to ono tez ma korzenie pogańskie.

      Usuń
    2. Nooo, samo zuoooo i cukierki ;o)))

      Usuń
  3. E tam, nie boję się Ciebie. Jesteś zła, ale ja jestem ŹLEJSZA! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. tu sami źli są. Jaki blog i jego właścicielka, tacy komentujacy. Albo odwrotnie, wszystko jedno. Masakra

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale najźlejsza jest moja Juniorka, ponieważ Harrego zna na pamięć i zaczytuje się wszystkimi niedozwolonymi książkami

      Usuń
    2. Oooo, Juniorkę do egzorcysty zaprowadź, bo pewnie już ma mentalność magiczną. Zainstaluj kamerki w domu i sprawdź, czy nie próbuje na miotle latać, jak Cię nie ma i czy nie dręczy kotów! odprawiając jakieś rytuały!

      Usuń
    3. Moja Młoda jest źlejsza, zaliczyła Harrego w piśmie i obrazkach, a w domu ma różdżkę Severusa Snape'a ;o) Ja nie piszę o tym, jak wygląda jej twórczość, bo to same demony są. O glanach już lepiej nic nie powiem ;o)))

      Usuń
    4. Glany to buty demonie :P A jej twórczość - może to głosy jej podpowiadają? Ty też zabierz córkę do egzorcysty!

      Usuń
    5. Wiesz, ona jest pełnoletnia i ja już tylko mogę patrzeć, jak ją to zło toczy od środka i od butów ;o)))

      Usuń
  5. Ja jako dziecko czytałam wszystko, w podstawówce ogarnęłam Tolkiena czy Margit Sandemo (haha :P jak fantasy :P), w gim grałam w gry RPG i jakos nie miałam problemów z tym, zeby odróżnic rzeczywistośc od fikcji.

    Chyba mamy teraz tępe pokolenie...ekhm... które wlazło w sutanne wiele lat temu i naprawde nie ogarnia rzeczywistości. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sagę o ludziach lodu również pochłaniałam :D ale też nie doszukiwałam się podtekstów. Pewnie demony mi je przesłoniły ;)

      Usuń
  6. A jakie ksiądz może mieć problemy? O dach nad głową, jedzenie i zapłacenie rachunków nie martwi się. O to, że go z pracy zwolnią, bo redukcja etatów, albo lepiej płatnej roboty trzeba sobie poszukać, bo na podręczniki dla dzieci do szkoły brakuje, też go nie interesuje. No to stworzył sobie problem, żeby było o czym wykładać.
    Czekam na naukowe wykłady na temat pornografii. Też będą multimedialne prezentacje na wykładach? :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, dobre :D myślisz, że będzie wiedział, jak zrobić pokaz w power poincie?

      Usuń
    2. O demonicznych grach wiedział jak zrobić!

      Usuń
  7. Nawet nie zadam sobie trudu przeczytania tych tam bredni. Szkoda czasu. Lepiej poczytać Tolkiena :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heheh, jeszcze nie próbowałam. Mąż zachęcony filmem o hobbicie czyta właśnie książkę.

      Usuń
    2. I książka, i film jest the best. Ale jeszcze do "Hobbita" nie dotarłam. Czasu mało, kruca bomba :)

      Usuń
  8. I właśnie przez takich ludzi uważam, że kościół od państwa powinien dzielić gruby i wysoki mur. Najlepiej z wartownikami co 5 metrów. Czasem zastanawiam się skąd ci wszyscy "fanatycy ja mam rację" się biorą. Prawie jak inkwizycja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobre porównanie :) niedługo cenzura wróci.

      Usuń
  9. Mnie w tym całym poście zaintrygował najbardziej ten "demon seksu" :) Może kiedyś rozwiniesz wątek hahaha:) Bo zabawkami już się nie bawię :)
    Ps. A tak na poważnie, to co poniektórym w tym kraju zdrowo się poj....ało pod kopułami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie oglądasz kucyków Pony i nie czujesz przy tym podniecenia? Hmm, to może jednak nie jesteś złyyyyy.
      Oj, porąbało, porąbało....

      Usuń
  10. To ja się wypowiem jako ten ciemnogród. Zacznę od Monster High bo z nim najwięcej ostatnio było problemu w klasie mojej córki. Pierwszoklasistki wysłały koleżance list z pogróżkami opieczętowany właśnie znakami mh. Dziewczyny pisały z błędami, nie wiedziały, że nie powinny tego podpisywać, ale czachy i szubienicę pięknie wyrysowały. trauma dla dziewczynki, która list dostała była duża, jej rodzice też ciężko to przeżyli.
    Niewinne kucyki pony - niektóre odcinki, które oglądałam to nie jest sama słodycz, moja siedmiolatka się zwyczajnie bała.
    Harry Pottera nie czytałam, bo mnie taka literatura zupełnie nie ciągnie, ale z tego co słyszałam część zaklęć zaczerpnięto z czarnej magii, więc osobiście nie chciałabym, żeby moje dzieci w to wchodziły. Niestety magia jest drogą do opętań, których wbrew pozorom jest sporo. Jeśli ktoś miał okazję przebywać w pobliżu opętanej osoby, raczej prześmiewczo do tego nie podejdzie, bo to traumatyczne przeżycie. Edyta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja po kolei :)
      W sprawie listu - masz rację, na pewno dziecko się przestraszyło, jednak nie sądzę, aby lalki miały na to wpływ, więcej przypisywałabym wychowaniu tych dziewczynek, że im się w ogóle taki pomysł w głowie urodził... i sprawa dla rodziców tychże dziewczątek. Moje dziecko TE wspomniane bajki ogląda, a jakoś przejawów "magicznych" zachowań od kilku lat nie obserwuję.
      Niewinne kucyki - wolę drące się kucyki i ciemne postacie, które przegrywają z dobrem i siłą przyjaźni, tak zwane "mniejsze zło" - nie jest to gra słów, po prostu tak uważam. Mimo, że te kucyki są chwilami rozdarte i rozkrzyczane, to w tej bajce zawsze dobro wygrywa. Ale ksiądz na ten fakt nie zwraca już uwagi.
      Harrego przeczytałam już kilka lat temu z ciekawości. Uważam, że książka jest napisana fajnym językiem. Może ją z powodzeniem czytać dzieciak, jak i rodzic. Można czytać razem, można czytać dziecku. Język jest prosty. I również tutaj, mimo mrocznych scen filmowych, zwycięża dobro. Są przedstawione wartości takie jak przyjaźń, lojalność, wytrwałość. Czy zaklęcia w książce mają pochodzenie magiczne? Nie wiem, ponieważ umiem - i to wiedzą również moje dzieci - że pewne rzeczy dzieją się tylko w bajkach. Cała sztuka, nietrudna zresztą, polega na tym, żeby odróżnić fikcję od rzeczywistości.
      Jeśli by chcieć się zastosować do rad tego księdza, to do czytania i oglądania chyba pozostaje nam Biblia i filmy oparte na historiach biblijnych. Bo horrory będą złe, wszystkie bajki będą złe - nawet kopciuszek, czy śpiąca królewna - wszędzie niemal są czary-mary. Ale ważniejsze od tego wydają mi się być nauki, jakie płyną z bajek - że zło nie wygra, bo dobro je pokona. I nie doszukujmy się, że Teletubiś jest transwestytą, bo nosi torebkę. W takim razie mój syn też nim jest, bo bawi się czasami lalkami! Umiar i rozwaga - tego troszkę w tych wykładach zabrakło.

      Usuń
    2. Odnośnie wychowania - wspomniane dziewczynki, autorki listu należą do tych dzieci, które są postrzegane jako dobrze wychowane. Mieszkając po sąsiedzku niewiele mogę im zarzucić, jednak jakimś sposobem znalazły się pod wpływem mh, To głównie nimi się bawią, bardzo dużo tych bajek oglądają, plecaki itd. są atrakcyjne jeśli mają wizerunek lalki i niestety jak widać ma też wpływ na formę "zabawy" z rówieśnikami.
      Co do magii - moim zdaniem jest różnica pomiędzy wróżką z kopciuszka, zupełnie bajkową postacią, która wyczarowuje chrześnicy piękny strój, karocę itd a Harrym, zwykłym chłopcem, który uczy się magii i z niej korzysta, dziecko prędzej wcieli się w rolę Kopciuszka i Harrego, czyli ludzi, a nie postaci bajkowych. Jedne dzieci potrafią odróżnić fikcję od prawdy, świat bajkowy od rzeczywistego, inne niestety mają z tym problem.
      Dlatego uważam, że jeśli nie mogę obejrzeć bajki wraz z dzieckiem lub przed nim i porozmawiać z nim jeśli coś nie zgadza się z moim postrzeganiem rzeczywistości, czy dobra i zła, to takiej bajki dziecko oglądać nie powinno. Ponadto uważam, że kościół powinien być radykalny. Jezus też był/jest radykalny i albo za tym idziemy, albo nie. Tak naprawdę jest to indywidualny wybór każdego i takie wybory też powinno się uszanować i nie traktować prześmiewczo, nawet jeśli się z nimi nie zgadzamy. Jestem wierząca, nie ma dla mnie nic dziwnego w tym, że kościół potępia magię, bo w Biblii jest wymieniona jako zło, razem z wieloma zachowaniami, które dziś przekazywane są jako normalne. Każdy też wierzy na swój własny sposób i dla jednych nie ma zła w odwiedzaniu wróżki - w sensie osoby która przepowie przyszłość z kart tarota, kuli itd. inni to zło widzą, czy to znaczy, że mają zamilknąć i się nie odzywać?
      Zgadzam się, że powinno się zachowywać umiar i rozwagę i to dotyczy wszystkich. Edyta

      Usuń
    3. Tygrysie, Biblia tym bardziej się nie nadaje, bo tam to dopiero roi się od horrorów! Krew się leje strumieniami, zwłaszcza w Starym Testamencie, a wizerunek Boga odstrasza.

      Usuń
    4. Edyto, bardzo miło mi się z Tobą dyskutuje. Jutro Ci odpowiem.

      Usuń
    5. Piszesz, że dziewczynki są postrzegane - nie znaczy to, że SĄ dobrze wychowane. Jakby mojemu dziecku jakimś cudem wpadł do głowy tak durny pomysł - to by się z kary przez tydzień co najmniej nie wyzbierała, a opiernicz jaki by dostała ode mnie i tatusia - zapamiętałaby na długo.
      Jeśli chodzi o odróżnianie świata bajek od realnego - to rola rodzica w tym, aby wytłumaczyć, że pewne rzeczy dzieją się tylko w bajkach. I na tym koniec. Mój 4-letni syn wie, że mama nie umie czarować, bo czarują wróżki w bajce. Wiedzą również, że potwory też żyją tylko w bajce.

      Co do zasad kościoła - zgadzam się, że Jezus ustanowił pewne zasady. I jeśli się wierzy, i uważa za katolika, to powinien się zastosować do tych zasad bez kwestionowania. Tylko uważam, że ksiądz nie jest Jezusem. I często sam Pan Jezus był mniej radykalny, niż niektórzy obecni księża, którzy wiele rzeczy przekręcają na swoje i pod siebie. Na to się nie zgadzam. Nie bądźmy bardziej papiescy od samego papieża. Ksiądz to nie Bóg. Nie generalizuję, jednak wielu księży powinno wykazać więcej pokory, umiaru. Znam kilku fajnych księży, którzy wiedzą, po co zostali kapłanami, jaką mają misję.

      A tak przy okazji - jak wspomniałam - dobrze się z Tobą dyskutuje. Na poziomie i kulturalnie - zaglądaj częściej, jeśli Ci się podoba.

      Usuń
    6. Moje dzieci za taki "wybryk" też zostałyby ukarane. Nie wiem jak jest w domach dziewczyn, bo to nie ja je wychowuję, dlatego celowo użyłam słowa" postrzegane". Według relacji córki obie zachowują się dobrze w stosunku do rówieśników, rodzice interesują się nimi, kiedy ja się z nimi widzę też zachowują się dobrze. W swoim liście wykorzystały szubienicę i czaszki bo one bardzo wyraźnie kojarzą się ze złem, a chciały napisać straszny list. Niestety szubienice i trumny to typowe akcesoria dla mh. Jak można w dobry sposób bawić się szubienicą? Uważam, że zabawa złymi zabawkami niestety może wyzwalać pierwiastek zła w dziecku.
      Rolą rodzica niewątpliwie jest tłumaczyć, ale niektórym dzieciom, a mogłabym też powiedzieć, że wielu z nich trudno jednak odróżnić świat fikcji od realnego. Za przykład podam stary domek letniskowy stojący na obrzeżu naszego lasu. Ktoś kiedyś powiedział, że to dom Baby Jagi. Większość dzieci bała się nawet chodzić drogą obok domku. I co z tego, że rodzice tłumaczyli, że Baba Jaga to postać z bajki? Dzieci z pierwszych klas podstawówki tam nie chodziły.
      Mój trzyletni syn boi się potworów, jak na razie tłumaczenie, że potworów nie ma nie przynosi rezultatu.

      Jezus był bardzo radykalny, Jego nauka jest jasna. Też uważam, że żaden ksiądz to nie Jezus, tak jak wszyscy ludzie księża mają swoje wady. Na wszystko patrzę przez pryzmat mojej wiary, mojej wiedzy, moich doświadczeń. Od dziecka jestem związana z kościołem. Spotkałam wielu wspaniałych kapłanów, na dziesiątki tych których znam jest dosłownie kilku takich, którym mogę coś zarzucić, czasami przez ich zwyczajnie gorszy dzień. Sercem kościoła jest Bóg - Bóg przebaczający i miłosierny ale i wymagający, a naszym zadaniem jest dążyć do bycia jak najbliżej Niego, dla dobra nas samych.
      Ja też uważam, że dyskusja jest na poziomie i kulturalna. Dziękuję.
      Edyta

      Usuń
    7. To dodam, droga Edyto, że najgorsi mordercy byli opisywani jako sympatyczni i nikomu niewadzący spokojni sąsiedzi.
      A czaszka kojarzy mi się z tym twardym pod moją twarzą i włosami, szczególnie jak w coś przywalę, to boli. Dlaczego moja czaszka ma być zła? I demoniczna może? I satanistyczna?

      Usuń
    8. Edyto, znowu się nie do końca z Tobą zgodzę, ale wynika to wyłącznie z moich osobistych poglądów. Nie kupuję córce zabawek mh, ani nie pozwalam oglądać tej bajki. Jednak powód jest inny. Nie doszukuję się w niej magii, czarów i demonów - ten argument do mnie nie trafia, a ja chyba nie wierzę w takie rzeczy, nie do końca. Zabraniam, ponieważ bajka wydaje mi się być zwyczajnie głupia i niczego nie uczy, nic nie wnosi. Tez argument do mnie przemawia. Po prostu nie umiem spojrzeć na bajki w taki sposób jak ten ksiądz - po prostu mnie on śmieszy (ten sposób analizowania kreskówek). Wybieram bajki i filmy dla dzieci i sprawdzam co oglądają. Ale nie z powodu ukrytych demonów, ale zwyczajnej logiki i przekazu - czy ta bajka pokaże coś dobrego, czy nie. Jeśli jest pełna przemocy, czy niewłaściwych w mojej ocenie zachowań - nie ogląda.

      Usuń
  11. a robisz zakupy w Kauflandzie albo w Lidlu? ... jeśli nie, to jesteś tylko demonem seksu, do demona zła Ci dużo brakuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bliżej mam biedronkę. Kaufland za daleko, do Lidla czasami zaglądamy.

      Usuń
    2. no to niedobrze... bo widzisz, biedronka to dobra jest, ale te dwa pozostałe to są demony ... serio, serio , moja koleżanka Urszula tak mówi, odkąd wróciła z jakiś sekciarskich rekolekcji :)

      Usuń
    3. Hmmm, w lidlu nabyłam kask rowerowy... jego się zakłada na głowę.... jestem pełna niepokoju teraz.

      Usuń
    4. I z tego kasku płyną falami do Twego mózgu podświadomości, same złe rzeczy. Na pewno! Wiedz, że coś się dzieje!

      Usuń
  12. Się miałem zamiar zacząć bać, ale hmmm no sorrrrry bardzo, ale jak się bać takiego mikroskopijnego zła?? Nabierz ciała, postury to i może bać się zacznę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciała to ja się chcę troszkę pozbyć, posturę wysmuklić, Ty mnie o nabieraniu nie mów :P

      Usuń
    2. Ale ja Ciebie nie chcę nabierać, sugeruję jeno, że jak chcesz za to zło w czystej postaci robić no to hmmmm zdecydowanie zbyt mikra jesteś:)) No kto się będzie bał takiego mikrusa co??

      Usuń
    3. nie mówię o nabieraniu mnie - Ty mi tu kitu nie wciskaj i kota ogonem nie odwracaj. Mikro to ja nie jestem i co nieco chcę zminimalizować. Nie zamierzam nic nabierać, może poza powabnymi kształtami ;)

      Usuń
    4. No masz następna co chce kota za ogon tarmosić :) No dobra jak chce to się minimalizuj byle nie do tego stopnia co w tym filmie "Kochanie zmniejszyłem dzieciaki " bo Cię własne potomstwo za insekta uznać może :)

      Usuń
  13. To znaczy,że ja też jestem zła, bo do tej listy dorzucę wróżenie. A co?

    OdpowiedzUsuń
  14. Całą tę dyskusję można by streścić w kilku zdaniach...
    Jedni w zło wierzą a inni nie.
    Czy zabijanie się ludzi nawzajem jest przejawem dobra czy zła?
    ?
    ?
    Każdy zdrowy dorosły człowiek potrafi rozpoznać co jest dobre a co złe.
    Czy jak zabijamy człowieka to to jest dobre, złe a może "zue"?
    Od dawna już próbuje się ludziom wpajać, że szatana i zła nie ma. Skoro nie ma szatana to równie dobrze i Boga może nie być prawda?
    Smutne jest tylko to, że zdrowi dorośli ludzie uwierzyli w to, że zła faktycznie nie ma. W takim świecie wszystko można, wszystko należy tolerować, wszystko akceptować, bawić się z dziećmi trumienkami za 200zł, uczyć dzieci w przedszkolach zakładania gumek i robienia sobie "dobrze"...
    Mnie zastanawia jeszcze inna rzecz... Kiedy wydarzy się coś, co spowoduje że ludzie się przebudzą i zaczną na nowo dostrzegać różnice pomiędzy dobrem i złem.
    Jak na mój gust, niektórzy dorośli dawno już przestali dostrzegać pewne różnice pomiędzy dobrem i złem. Chyba dlatego właśnie pisałem o zabijaniu - bo w wielu kulturach zabicie człowieka nadal uznaje się jeszcze za zło... Nie dotyczy to jednak Europy - dlatego nam europejczykom tak trudno dzisiaj dostrzec różnice pomiędzy dobrem i złem.
    Pozdrawiam - Jarek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jarku, pozwolę sobie tak po imieniu się zwrócić. Dobro i zło, abstrahując od bycia wierzącym, czy nie, to są pewne wartości. I te wartości wyznają zarówno katolicy, jak i nie-katolicy. Jeśli oczywiście tylko chcą. Odróżnić dobro od zła, to rola rodzica. Nazwać pewne rzeczy "złymi" - to moja rola. Nauczyć dziecko odróżniać jedno od drugiego. Można nie wierzyć w Boga, ale być człowiekiem "dobrym". Znam takich, co nie są wierzący, a są lepszymi ludźmi niż niejeden katolik. Spróbuję to ująć jeszcze w inny sposób. Nie wolno kraść. Taką mi wpojono zasadę. Nie mogłabym niczego ukraść, bo źle bym się z tym czuła, nie umiałabym, miałabym wyrzuty sumienia. To jest złe. Tak mi wpojono, tak mnie nauczono. Nie umiałabym skorzystać z okazji. Ale mówiąc to, czy stojąc przed "okazją", nie myślę, że takie było jedno z przykazań. Takie wyznaję wartości.

      Usuń
  15. W mojej szkole co roku ogłaszamy konkurs na halloween: każda klasa szykuje dynię fikuśnie powycinaną, na jednej przerwie wszystkie się palą, jest klimatycznie, wesoło, trochę inaczej... W zeszłym roku rabanu narobiła jedna matematyczka, która pobiegła do proboszcza na skargę, że jego ksiądz, który uczył wtedy u nas religii nie zareagował i nie potępił tego pogańskiego zwyczaju. Że uczymy dzieci magii! Że dynie są w szkole! Że to grzech! A przecież krzyże wiszą na każdym korytarzu! No.... a ponoć wykształcona to kobieta... Dobrze że w tym roku na zdrowotny poszła... (sic!)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak pisałam, jakby się dokładnie cofnąć w czasie i sprawdzić źródła, to okaże się, że nasze Święto Zmarłych ma podłoże pogańskie.

      Usuń
  16. Nie chciało mi się pisać, taka leniwa jestem. Ale muszę, bo jako taka sama zła jak Ty, powinnam chyba dodać kilka boooo, uhuuuu i innych tam, łącznie z powycinaną dynią.
    Zastanawia mnie jaki cel ma czepianie się kultury masowej.To szukanie podtekstów, miksowanie piosenek od końca i doszukiwanie się w książkach magii. Dla mnie to paranoja. Kolor czarny jest zły, kolczyki są złe, makijaż, muzyka, ksiązki, bajki. A gdzie jest wychowanie? To, co powinno być przekazane dzieciom, nauczenie ich myslenia abstrakcyjnego i pokazanie co jest fikcją a co prawdą? Gdzie jest kształtowanie psychiki dziecka przez rozmowę z nim? Kto ma im pokazać co jest dobre a co złe jak nie rodzic? Ja tego nie pojmuję. Za to kościół zamiast zająć się stroną duchową religii jak zwykle wtrynia się nie tam gdzie trzeba. I sam sobie strzela w kolano...

    OdpowiedzUsuń
  17. .w zeszłym roku zrobiłam z maluchami dynię haloweenową, z gębą pełną uśmiechu. Ultrakatolicka ciotka zwymyślała mnie w wiadomo jaki sposób. W tym roku mamy 3 dynie halloweenowe - jedna z nich jest ozdobiona w wywiercone wiertarką kwiatki - ultrakatolicka ciotka jest zachwycona i sama chce mieć taką przed domem. Dynia przeszła egzorcyzmy.

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to, że się ma dynię pod domem nie równa się wyznawaniu zła.

      Usuń
  18. Czy ktoś tutaj w młodości (wszyscy jesteśmy młodzi!) grywał w szubienicę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja grałam! A co? to źle?

      Usuń
    2. A skąd! To było pytanie w kontekście powyższego tekstu i niektórych wypowiedzi...

      Usuń
  19. Kościół się juz od dawna ośmiesza. Hit to akcja poznańskiej szkole katolickiej gdzie ksiądz orzekł, że Hello Kitty czy jak to sie pisze, to droga do satana, bo ta zabawka nie ma ust... ŚREDNIOWIECZE czyli czysta ciemnota. Buziak

    OdpowiedzUsuń
  20. Przeczytajcie "Klucz Niebieski" nieżyjącego już niestety filozofa Leszka Kołakowskiego.Tak właśnie działa zło, kiedy je się wyśmiewa, kiedy wydaje nam się niemożliwym, by działo przez bajki na przykład, diabeł został zepchnięty do teatrów, jarmarcznej rozrywki i tak naprawdę cieszy się z tego bo łatwiej jest m działać, gdy jest niezauważony, pod płaszczykiem niewinności. Zobaczcie, jak zaczynało karierę wiele gwiazdek disneya- niewinne, delikatne, dziewczęce, przyzwyczajali dzieci do ich oglądania/ identyfikowania się z nimi, a później... Milley Cyrus, Britney Spears i wiele innych, nieprzypadkowym jest noszenie uszu Myszki Mickey i innch postaci przez wyuzdane gwiazdki sceny muzycznej, dzieci bardzo dobrze kojarzą, zło nie śpi. To wy SIĘ OBUDŹCIE!!!

    OdpowiedzUsuń
  21. "Klucz niebieski" to polemika z tekstami biblijnymi, czyli p. Kołakowski nie opowiada się po którejś ze stron, natomiast, ta książka, o którą mi chodziło to oczywiście "ROZMOWY Z DIABŁEM" za pomyłkę i podwójny komentarz przepraszam.

    OdpowiedzUsuń