poniedziałek, 11 czerwca 2012

milczenie jest złotem

Podobno mowa jest srebrem, ale milczenie jest złotem. Tylko, że ja zawsze wolałam srebro... Złoto mnie nie pociąga. Więc się doczekałam. Złoto postanowiło sobie się na mnie zemścić. I milczę. Skutkiem przeziębienia, wczorajszego tenisa w towarzystwie owego przeziębienia i koleżanki, a także - co miało największy wpływ - wykonaniu fafnastu (polecę Akularem), a nawet fafdziesięciu telefonów, celem wciśnięcia komuś zlecenia na wczoraj, zaniemówiłam. Bynajmniej nie z wrażenia. Albo może i po części z wrażenia? Bo w tak szybkim czasie zorganizować realizację? Szacun... A póki co pomilczę sobie... Byle nie za długo, bo głupio tak po 2 dniach pracy znowu iść na wolne, tym razem w postaci zwolnienia chorobowego....

17 komentarzy:

  1. Pomilczę z Tobą, "kcesz"? ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dawaj, i tak Ci nie odmówię, bo nie wolno :)

      Usuń
  2. Milcz dziś ! A jutro kibicuj:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obawiam się, że tak łatwo nie będzie. Moje chrypy potrafią trwać tydzień. Mam talent do zapalenia krtani i strun głosowych. Miałam oficjalny zakaz od lekarki studiowania pedagogiki i bycia nauczycielem. Tak więc mając na uwadze te przeciwwskazania, zostałam handlowcem :D hihihi

      Usuń
  3. mnie też kilka razy dopadła taka niemoc głosowa, tyle że ja nie wydobywałam z siebie praktycznie nic... niby mówiłam, niby ustami ruszałam a nikt mnie nie słyszał...pracowałam między innymi przy telefonie, więc łatwo można wyobrazić sobie jak to wyglądało... klienci jakoś nie mogli się dodzwonić :) w końcu szefowa odesłała mnie do domu :)...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie ja pracuję z telefonem :| Więc na prawdę może być jutro "kupa" i spacer po L4, żeby nie tracić urlopu. Jak na złość, dzieci bez przerwy do mnie gadają :)

      Usuń
    2. taaa... i pewnie jeszcze oczekują odpowiedzi? :)

      Usuń
  4. Kurczę, a ja bym sobie chętnie bodaj na tydzie posza na zwolnienie... i jak na złość, zdrowa jestem nieprzyzwoicie!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekaj, jak dobrze kichnę, jest szansa, że doleci? Zawsze możemy się umówić na rynku i tam Ci sprzedam :) Sprzedałam już dzieciom, sprzedałam mamie... Masz nadal szansę :)

      Usuń
    2. To dawaj, byle szbko! Najlepiej pod studnią w Rynku!

      Usuń
    3. Mówisz i masz. Tylko, że moja pani doktor kazała mi od dzisiaj na tyłeczku w domu siedzieć i zakazała mówić - szeptać wolno. Jakby mnie ZUS pod tą studnią przyłapał, to bym miała niewesoło...

      Usuń
  5. Zdrowiej bidulko zdrowiej. Zdecydowanie wolę gadulstwo więc wracaj do nas szybko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja się świetnie czuję :) pomijając zgubiony gdzieś normalny głos :) Jednakowoż dziękuję :)

      Usuń
  6. Hej gadała, gadała...
    Oj to chyba nie ta piosenka.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej gadała, gadała - dobrze mówisz. Przegadałam wczoraj głos dość skutecznie :) Pozdrawiam również i kto wygra mecz? Polska!

      Usuń
  7. Jak nie możesz mówić, to spróbuj śpiewać, może okażesz się nieodkrytym talentem na miarę Janis Joplin:))Pozdrawiam , wracaj do zdrowia:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obawiam się, że nie przejdzie. Dziecięciem będąc słoń mu na ucho nadepnął, bardzo mocno nadepnął. Słyszę, jak ktoś fałszuje i niestety słyszę, jak ja fałszuję. I nawet pod dużym wpływem nie dam się namówić... Chyba, że na weselu, coś w stylu gorzko-gorzko :)

      Usuń