środa, 10 lipca 2013

z pamiętnika idealnej kobiety.... post słodko pierdzący

Poniedziałek
Wstałam rano uśmiechnięta - tak pięknie przywitało mnie słońce! Ach, jak cudnie świeciło o 5.30! Byłam zachwycona! W euforii zerwałam się z łóżka i wybiegłam na balkon. Zachłysnęłam się tym świeżym, jeszcze nieco rześkim powietrzem w płucach. Ach, jak wspaniale! Pełna werwy pobiegłam na paluszkach do kuchni, aby zrobić śniadanie. Mężowi kanapusie z szyneczką, do tego pomidorek - pokroiłam mu w ćwiarteczki i włożyłam do pudełeczka, aby mógł sobie zjeść pyszne śniadanko w pracy. A w domu - kanapeczka z nutellą - on tak lubi słodko zacząć dzień... DO tego herbatka. Potem moje szkraby - obudziłam ich pocałunkami. Ach, jak słodko się przeciągały i uśmiechały do mnie z rana. Czuję się taka spełniona! I szczęśliwa! Podałam im śniadanka - każdemu wedle życzenia. Usiedliśmy razem i spożyli w radosnej atmosferze posiłek. W międzyczasie się umyłam, ubrałam, umalowałam i szybkim żwawym ruchem uporządkowałam mieszkanie. Ach, jak pięknie, czysto i ładnie. Poszłam do pracy, po drodze zaprowadzając moje skarby do przedszkola i szkoły. Jak żal mi było z nimi się rozstawać... gdybym tylko mogła, przebywałabym na urlopie wychowawczym i się nimi zajmowała w domu, gotując mojemu ukochanemu mężowi obiadki. Popołudniu obowiązkowo podałam obiad. Dzieci biegały roześmiane dokoła, mąż wrócił z pracy szczęśliwy, uśmiechnięty... Ach, rodzina moja kochana! Zasiedliśmy wspólnie do stołu i spożyli radośnie rozmawiając 2-daniowy obiad oraz przygotowany przeze mnie deser! potem przebrałam się w sukienkę, założyłam szpilki i ruszyłam sprzątać. Ach, jaką mi to sprawiało radość! Oczywiście nie zapomniałam o codziennej porcji ćwiczeń i pastylek - żebym mogła cudownie błyszczeć na plaży w tropikach, gdzie rodzinnie spędzimy urlop. Oczywiście cały czas spędzimy razem, rodzinnie, wśród śmiechu i rozmów, delektując się wspólnymi chwilami szczęścia i miłości.

C.D.N.

43 komentarze:

  1. Teraz już widzę, do czego Cię natchnęłam swoim postem- ponioslo Cię i Ci się rola perfekcyjnej spodobała! ;-)
    W ogóle do Ciebie wizja takiej kobitki nie pasuje, na szczęście...;-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyszło mi wczoraj do głowy, żeby od czasu do czasu taki perfekcyjny post machnąć :) z pamiętnika perfekcyjnej matki, żony i kochanki.

      Usuń
  2. Oby faktycznie odczasu do czasu, by od tej perfekcji nie zwymiotować...;-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli się nie spodobało? Temacik nietrafiony?

      Usuń
    2. Spodobało się i trafiony- grunt to nie wczuć się na poważnie w taką perfekcję...;-)

      Usuń
  3. Od casu do czasu mialo być ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpowiedzi
    1. To ładnie rzygasz ;) ;P

      Usuń
    2. Stosownie do okoliczności!

      Usuń
    3. hehehe :) a myślałam, że zawsze tak masz :)))

      Usuń
    4. Zawsze to nie, bo ja w życiu wymiotowałam tylko w ciąży i nigdy w żadnych innych okolicznościach. Rzyganie tęczą zaś to efekty specjalne na specjalne okoliczności ;))

      Usuń
    5. Frau na królową kucyków Pony i Troskliwych Misiów, które też robią tęczę!

      Usuń
    6. Popieram! Wtedy to już będę rzygać tęczą nieustająco i podwójnie :)))

      Usuń
  5. coś Ci zaszkodziło, Tygrys?... jakieś nadprogramowe tabletki?... jesoooo, kobieto, to już chociaż przejdź do tej perfekcyjnej kochanki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Perfekcyjna kochanka uprawia perfekcyjną miłość po ciemku, pod kołderką przy zgaszonej lampce. A wogle w takich perfekcyjnie słodkich domach dzieci się biorą nie wiadomo skąd, a żono-matka perfekcyjna rodzi je z uśmiechem na ustach, ciesząc się szczęściem i wypełniającą ją miłością macierzyńską :P

      Usuń
    2. co to wogle za insynuacje, że mnie niby porąbało, co? ja tu do perfekcji dążę, ą i ę

      Usuń
    3. to może już nie dąż do tej perfekcji, bo się zachowam jak Frau (tylko nie wiem skąd ona tęczę wytrzasnęła????...) Tygrys, Ty jesteś perfekcyjna w swojej "normalności", źle Ci tak? :)))))

      Usuń
    4. Oj tam oj tam, zawsze można bardziej.

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. A będę! jak mi znowu coś zaszkodzi, albo będę na głodzie (towar od alergologa się skończył) - pewnie, że Perfekcyjna Pani coś jeszcze napisze o swoim perfekcyjnym życiu :)

      Usuń
    2. już mam zarys - perfekcyjna pani napisze o miłości do dzieci :)

      Usuń
  7. No i białe rękwiczki do tych szpilek.
    Czasami to w tej miłości krzyknąć sobie trzeba!
    Z rozkoszy
    Pozdrawiam
    http://eksperyment-przemijania.blog.onet.pl/
    http://kadrowane.bloog.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Perfekcyjna Pani nie może krzyczeć z rozkoszy, gdyż ponieważ cały czas nieustannie czuje, że gdzieś w tym domu śpią jej idealne pociechy, owoc miłości.

      Usuń
  8. Eeee... No, upał się rzuca ludziom na głowę... Jednym pozytywnie dopieka, innym nie :)))
    Chociaż, jeden taki dzień może by się i przydał - dla złapania oddechu :)

    OdpowiedzUsuń

  9. Ja za Frycią, proszę o przeskoczenie tematu, gdyż całą perfekcyjność opisaną to my znamy z autopsji. Więc wiesz. A ja napiszę w taki razie post o idealnym państwie, które dba o swych obywateli i wspiera tych w trudnej sytuacji. Ale to dopiero jak mi wkurw minie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świrowanie się udziela?

      Usuń
    2. Świrowanie mam we krwi :)

      Usuń
    3. hehehe, ja też, szczególnie w stanie zmęczenia :)

      Usuń
  10. Przez perfekcyjnie czyste szkła w okularach, z radosnym uśmiechem na perfekcyjnie "zrobionej" twarzy, przeczytałam i doszłam do wniosku, że perfekcja jest nudna;-))) Oraz odetchnęłam z ulgą, że mnie nie dotyczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaraz tam nuda... ale jaka idealna :)))

      Usuń
    2. No dooobra Tygrysie ale... idealna nuda jest jeszcze bardziej nudna, od zwykłej, pomijając fakt, że nie wiem, gdyż zjawiska nie znam. bo nie mam na nie czasu. Oraz mam podejrzenie, że Ty też nie ;-)

      Usuń
    3. Każdego dnia staram się dążyć do perfekcji... Jeszcze jej nie osiągnęłam, ale może kiedyś....

      Nie, jednak po chwili zastanowienia, sądzę, iż nigdy mi się ta sztuka nie uda :)

      Usuń
    4. I całe szczęście pozdrawiam
      joguzia

      Usuń
  11. Tygrysie! Jedź już na te wakacje;)))
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  12. A ja czekam na cd ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zarys już mam, tylko nie mam kiedy spisać - gonię ostatnimi dniami, bo na wylocie jestem przedurlopowym.

      Usuń
  13. Dobrze, że akurat cebulę jem, bo by mnie zemdliło od tej słodyczy. Oraz proszę o dalszy ciąg :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieweczko, co Ty do piernika robisz o tak barbarzyńskiej godzinie na blogach????? Wprawiłaś mnie w stan lekkiego szoku :)

      Usuń
    2. Do pracy się wybieram... I, jak widać, przy okazji zjadania śniadania wędruję po blogach... :D

      Usuń
  14. Idiotko co ty się z penisem na łby zamieniłaś!!!

    OdpowiedzUsuń