wtorek, 23 kwietnia 2013

szykuję się...

...na wizytę w stolicy naszego wspaniałego kraju. Zamierzam się tam przeszkolić, odbyć firmowe zebranie oraz kogoś osobiście poznać poprzez spotkanie. Jestem pewna, że będzie fajnie i już nie mogę się doczekać!
Mam jedynie nadzieję, że dożyję tego spotkania, bo z moim obecnym krzyżem, czy też "doopą", jak to określa Desper (swoją drogą musi mieć ten Desper strasznie wysoko swoją doopkę umieszczoną, skoro twierdzi, że tam gdzie u mnie znajduje się krzyż, powinien być tyłek! dziwnie jest zbudowany... albo zadziera... doopę), ciężko będzie znieść kilkugodzinną drogę i kilkugodzinne siedzenie na szkoleniu. Cóż... w najgorszym razie będą drugą po prowadzącej osobą stojąco-łażącą! Abo co gorsze (dla prowadzącego) będę od czasu do czasu wychodzić z sali celem rozruszania na korytarzu zastanych członków ciała i kręgosłupa. W każdym razie - plan już jest - szkolenie, szybki meldunek w hotelu i biegusiem na spotkanie w pewnej urokliwej knajpce z pysznym jedzeniem (Tygrys wieczorem zdecydowanie musi coś zjeść!).
Czy mówiłam, że nie mogę się doczekać? A fakt, mówiłam już. Ciekawa jestem wrażeń i czy sobie przypadniemy do gustu :) Chociaż... tego chyba nie powinnam się bać. Oj, po prostu i zwyczajnie nie mogę się doczekać. Dobra, już nie będę się powtarzać :)

46 komentarzy:

  1. No to prawie witaj w stolicy. I obyś się nie rozczarowała ;)
    A przy okazji, ja też tu mieszkam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no popatrz :) jestem pewna, że będzie super!

      Usuń
  2. Przypadniecie! Wytrzymasz! Baw się dobrze :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki Nat! Zamierzam :) A na drogę wezmę proszek i mam nadzieję, że będę miała oba siedzenia dla siebie i się rozłożę w tym autobusie :) Bo godzina wyjazdu iście barbarzyńska, dlatego zamierzam spać!!!

      Usuń
  3. Usmiałam sie wyobrazając sobie, gdzie mozna miec w innym miejscu tyłek. :P

    A może wózek inwalidzki sobie zamów? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wózek odpada :) bo mnie siedzenie właśnie męczy. Najlepiej mi leżeć z możliwością wstania co jakiś czas :) ale... od czego są proszki, które dostałam?

      Usuń
  4. Kochana, wyjazd Cię uleczy, spotkanie rozleje miód na serducho i wrócisz absolutnie zdrowa :o) Baw się dobrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby :) Torba spakowana, wino przygotowane, korkociąg - jest. Kosmetyki - "som". Nastrój - jest. Jestem gotowa :)

      Usuń
  5. Ty, Ty, Ty! Tylko grzecznie tam, na tym spotkaniu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Damy radę :) a wino na później, do pokoju.

      Usuń
    2. Hej, Be, pakuj się i przyjeżdżaj też! A co do grzeczności- raczej nie możemy obiecać ;-)

      Usuń
    3. Eeeeeeee... to ja myślałam, że Tygrys będzie się spotykać z jakimś interesującym samcem, a tu takie grzeczne spotkanie się kroi! Jestem zawiedziona, oczekiwałam opisu płomiennego romansu na blogu ;)))

      Usuń
    4. Tygrys jest szczęśliwą mężatką, jak wiesz, więc po co jej romanse? ;-)
      No chyba, że między nami zaiskrzy, chi, chi, to co innego ;-))

      Usuń
    5. Będąc mężatką, szczęśliwą lub nie, można być jeszcze szczęśliwszą, mając romans! :))

      Usuń
    6. Wszystko w życiu jest kwestią priorytetów i wyborów- więc pewnie można lub i nie ;-)

      Usuń
    7. Nie, można zawsze, tylko albo się wybierze tak, albo nie ;)

      Usuń
    8. O tym samym napisałam- o możliwości wyboru, który się ma :)

      Usuń
  6. No to widzę, że wybierasz się do mojego miasta, ale już jesteś umówiona. A szkoda, bo też może byśmy się spotkały :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha! Kochana! Znam ja i Twój adres, i telefon, i jak wspomniałam - kiedyś rozmawiałyśmy nawet :) wielki brat patrzy ;)

      Usuń
  7. będziesz gnała na spotkanie kurc galopkiem i zapomnisz Tygrysie o bolącym kręgosłupie vel dopie .
    Generalnie efektowniej na pytanie co doskwiera odpowiadać że kręgosłup boli a nie dopa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda że lepiej brzmi? Godniej ;) i rzeczywiście będę leciała, bo czasu będę miała na styk.

      Usuń
  8. Tygrysie mi też kręgosłup napitala, jeśli nie przypadniemy sobie do gustu to będziemy o doopie lub kręgosłupie gadać jakby co ;-))
    Ale się cieszę!!!! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy moim gadulstwie temat zawsze się znajdzie :)

      Usuń
  9. A czego się mię czepiasz, skąd ja mam wiedzieć gdzie Cię łupie, poproszę stosowną dokumentację foto z zaznaczeniem gdzie łupie a gdzie nie. No masz się ofocham jak jeszcze raz powiesz, że coś zadzieram !!
    Wieczór dobry :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak dokładna ma to być dokumentacja? Zbliżenie czy z oddali? Jakiego koloru ma być zaznaczenie? Oraz chyba dobranoc gdyż o 3 mam pobudkę... Możemy sobie rano szczegóły odmówić :)

      Usuń
    2. A jaka ma być dokumentacja jak nie dokładna?? Z oddali, potem zbliżenia ze skalówką rzecz jasna zrobione,zaznaczenie koloru czerwono-żółtego w kratkę :) Ale co masz zamiar o trzeciej uciąć sobie pogawędkę?? Nie ma sprawy :)

      Usuń
    3. O 3 zamierzam wstać. Po 4 będę e autobusie i przez jakieś 15 km zachowam przytomność względną umysłu. Potem budzę się w Jankach :) możemy więc podyskutować w okolicach 4.30 przez ok. 15 km ;)

      Usuń
    4. Hmmm 15 kilometrów to nie za wiele, ale jesteś pewna, że w Jankach się obudzisz, a nie w Mińsku Mazowieckim?? A 4.30 to jak najbardziej godna pora na omawianie szczegółów, dokumentacji:) O ile hmmmm nie wiem już czy dooopa czy krzyż nie będą Cię boleć, trza było pociągiem jechać miałabyś więcej korytarzy do spacerowania :)

      Usuń
    5. Z mojej wioski o dogodnej porze pociąg nie jedzie. A do pociągu już chyba w życiu nie wsiądę - żeby mnie pluskwy pogryzły? Poza tym autobus i wygodny, i punktualny :)

      Usuń
    6. tygrysa pluskwy?? Iskać się będziesz, co najwyżej :) A skoro autobus punktualny był to rozumiem, że dojechałaś, kierowca nie chciał wyrzucić spacerującej cały czas pasażerki?? No nie żebym się podśmiewał, każdemu może się zdarzyć że doopa, ups że krzyż boli :)

      Usuń
    7. p.s. i gdzie ta obiecana pogawędka hę?

      Usuń
    8. Dojechałam i żyję. A pogawędkę miałam z Frytką na czacie ;)

      Usuń
    9. aaa czyli obiecanki macanki a głupiemu ............ he to miała być pogawędka ze mną zdaje się oooo się wezmę i naprawdę ofocham a co !!

      Usuń
    10. myślałby kto, jaki to "fochliwy" się znalazł...
      a swoją drogą, Tygrys, to widzę, że szkolenie bardzo interesujące, skoro masz czas na pisanie :)

      Usuń
    11. Upssss i się wydało, mnie tu nie było :)

      Usuń
    12. Szkolenie bardzo ciekawe, i miewam przerwy ;)

      Usuń
  10. Jacie, to taka jakby trochę randa w ciemno :)
    Fajowo :)
    Czekamy na wrażenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety wrażenia są takie, że się moja randka pochorowała i nici ze spotkania :(

      Usuń
    2. buuu, chyba z wrażenia, że z Tygrysem oko w oko stanie, się pochorowała :)
      ale co się odwlecze....

      Usuń
  11. Tygrysie ale mi przykro, buuuuuuuu :-(((((((((((((
    Siedzę w chałupie z trasą łóżko- kibel zamiast szykować się na randkę z Tobą, buuuuuuu :-((((((((
    Tylko mój chłop jakoś dziwnie ucieszony, że nie jadę na spotkanie, zazdrosny i podejrzliwy jakoś był czy cóś ;-)
    Jeszcze się nam uda, byłam pewna, że obie zagadamy się do nocy, jako te Strzelce, bratnie dusze!!! Pozostaje nam wierzyć, że za te parę miesięcy nam się uda!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co się odwlecze to nie uciecze ;) w końcu nam się uda!!! A Ty się kuruj! A tego Twojego zawsze możesz jakoś "ukarać" za sprowadzenie zarazy ;)

      Usuń
  12. Ano mogę...;-)
    Paskudnik jeden ;-)

    OdpowiedzUsuń
  13. A dlaczego chcesz dla rozruszania członków wychodzić ze szkolenia na korytarz? Wstań i ćwicz na sali. Może się ktoś dołączy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście już minęło. Ale tak czy inaczej - zamierzam się wybrać do jakiegoś specjalisty.

      Usuń
  14. bardzo lubię takie spotkania wirtualno-realne. Szkoda, że Wam się nie udało

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety :( Również bardzo żałuję. Jak to powiedziała mi jedna pielęgniarka, gdy dopadł mnie rota wirus: miłość i sraczka przychodzą niezapowiedziane ;P

      Usuń