czwartek, 11 kwietnia 2013

kolejne zamrożone dziecko

Kolejny "news" o zabitym noworodku. Kolejne zwłoki - tym razem w zamrażalniku. Choć to brzmi brutalnie - zaczynam się uodparniać. Ale o to tym razem mi chodzi.
W tym przypadku ktoś zawiadomił policję, że kobieta była w ciąży, a dziecka brak. I zachodzę w głowę, czemu zauważył to ktoś z dalszego otoczenia kobiety (jakiś sąsiad czy współmieszkaniec bloku, miasta - nieważne w tym momencie). Mąż, dzieci - oni nie widzieli? Czy nie chcieli widzieć? Nikt przez lata nie zaglądał do zamrażalnika? Im się wydawało, że tam się mięso od szynki mrozi? A może królik? Nie uwierzę, że nikt z domowników nie zauważył, że kobieta - mieszkająca z nimi, nagle zmieniła figurę! Ciąża trwa 9 miesięcy. Powiedzmy, że przez pierwsze 3-4 nic nie widać, ale bądźmy szczerzy - im późniejsza ciąża, kolejna, tym szybciej się "tyje". Ale okej - zakładamy wariant optymistyczny - pani miała taką figurę, że 4 miesiące i nic. Zostaje nam jeszcze 5. Zakładamy, ponownie optymistycznie, że pani ma lekką nadwagę i ciąża się gdzieś ukryła w fałdach skórnych i tłuszczyku. Nie jest widoczna przez kolejny miesiąc - można ją z powodzeniem uznać, za zwykłe przytycie. Zostaje nam 4 miesiące udawania, niedowidzenia i obojętności. Nie wiem, czy rodziny poza badaniami psychiatrycznymi nie powinno się wysłać na badanie wzroku. Mogą mieć bardzo poważną wadę tego narządu. A mąż to już wogle chyba całkiem ślepy jest! No chyba, że mu żona zafundowała kilkumiesięczny celibat i odstawiła go na kanapę. Bo nawet jakby z nią nie współżył, a po ciążach sądząc - współżył (zakładam, że to dzieci męża były), to śpiąc z nią w jednym łóżku COŚ powinien był zauważyć. A nie zauważył. Więc albo ślepy, albo nie spali razem.
I to nie jest pytanie tylko w tym jednym przypadku. To dotyczy KAŻDEGO takiego przypadku! Za każdym razem, za każdym TAKIM razem w tle śmierci dziecka jest gdzieś jakaś rodzina, otaczający ludzie... I nikt nic nie widzi, nie słyszy, nic nie wie.

 
źródło: grafika google

I tak mi się nasuwa... Mogła te dzieci sprzedać, przynajmniej by żyły...miałyby rodzinę...

30 komentarzy:

  1. są sytuacje których nie da się ukryć , po prostu nie da. Zastanawia mnie co kieruje ludźmi tak postępującymi ?

    p.s. jestem juz na docelowym blogu który meblowałam a mianowicie na blogspot. I tu i tu wklepywałam takie same posty .zapraszam i przepraszam za galimatias

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, z czego wynika to "niezauważanie". Bo rozumiem sąsiadów - każdy zagoniony, patrzy na siebie, często nie widzi otoczenia. Ale najbliżsi żeby nic nie zauważyli??? To mi się jakoś nie mieści w głowie....

      p.s. już zaglądam :)

      Usuń
  2. a mnie to się już nawet komentować tych kolejnych doniesień nie chce... i tylko dzieci szkoda...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, ja już pomijam fakt zabicia dziecka, tylko intryguje mnie otoczenie. Bo nie mieści mi się w głowie, że nikt niczego absolutnie nie zauważył, nie zastanowił się.... Przecież ona musiała te dzieci urodzić - jakoś, gdzieś....

      Usuń
    2. A nie widzisz tu współudziału małżonka? Może wcale nie oślepł, nie ogłuchł i zaniemówił za to, ale doskonale wiedział, o co biega?

      Usuń
    3. Dzieci może nie wiedziały, ale oni oboje... Wątpię. Nie tylko zresztą ja.

      Usuń
    4. No właśnie ja go widzę, albo raczej przeczuwam, że był, ten współudział.

      Usuń
  3. Dzieci szkoda, ale w to, że mąż czy najbliższa rodzina nic nie widzieli to nie wierzę.
    Bliskich powinni wysłac na badania psychiatryczne i albo do pierdla albo do psychiatryka wsadzic na pare miesięcy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie też jakoś nie wierzę....

      Usuń
  4. Uważam (i mam to gdzieś, że jestem wredna), że reszta rodzinki powinna odpowiedzieć za współudział, bo nie wierzę, że nie wiedzieli.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie jest wredność, tylko realne spojrzenie. Powiem tak - jak miałam ciężki okres w małżeństwie i prawie ze sobą nie gadaliśmy, to mimo tego całego kwasu między nami, niemożliwe jest, aby jedno czy drugie nie zauważyło tak subtelnej zmiany, jak ciąża. Zwyczajnie w to nie wierzę, tak samo jak Ty.

      Usuń
  5. A mnie zastanawia co innego. Po jakiego grzyba taka jebeska trzyma zwłoki w zamrażalniku zamiast je gdzieś zakopać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niezgłębiona psychika ludzka....

      Usuń
    2. Ponoć rozstać się nie chciała...

      Usuń
  6. Nie usiłuję zrozumieć bo im bardziej próbuję, tym bardziej mnie to przeraża, ale uważam, że odpowiedzialność powinna być w tym momencie rodzinna. Chociaż i tak to niczego nie zmieni, niestety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie zmieni. Zresztą, w szczegóły się nie zagłębiam, bo nie chcę. Wolę poczytać i posłuchać dobrych wiadomości.

      Usuń
  7. a mnie wkurza jedno, niewspółmierny procent kary do winy..
    teraz się będą doktoryzować czy chora, czy psychiczna itd... mordercy siedzą w kryminałach jak w sanatoriach, i na dodatek mają swoje prawa, to chyba jakiś żart.. zabijasz tracisz wszelkie prawa, a pieprzenie o resocjalizacji w więzieniu... się wkur....nerwowałam.. tak w tym przypadku cała rodzina ślepa.. tylko sąsiad dalekowidz... ehhhh

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdzieś niedawno widziałam krótki reportaż o więzieniach w Rosji... To jest WIĘZIENIE! Tam nie ma łażenia w ciągu dnia między celami... Tam jest rygor, przynajmniej w tych ciężkich więzieniach, gdzie siedzą za najcięższe zbrodnie. Proponuję skopiować do nas.

      Usuń
    2. Cieszcie się, że to nie Skandynawia...Tam dopiero jest hotel...

      Usuń
    3. Pod tym względem Skandynawii nie lubię..

      Usuń
  8. No, chłop niewinny, nieświadomy, do lodówki nie zagląda.... kuźwa, że się tak brzydko wyrażę! FACET JAKIŚ CYBA UŁOMNY,ŻE MAJĄC CZWÓRKĘ DZIECI NAWET GUMKA NIE POTRAFIŁ SIĘ ZABEZPIECZYĆ.A baba po czterdziestce, to co o antykoncepcji nie słyszała?
    I tutaj wyłazi znowu chory system - pigułkę musi wypisać lekarz - do państwowego trza się wystać, a prywatny - drogi. Pigułki też tanie nie są. Lepiej zabić i po kłopocie. NIE!!!! KOSZMAR!!!!
    JAK JEGO UNIEWINNIĄ , TO PIEPRZĘ TAKĄ SPRAWIEDLIWOŚĆ!
    Wybacz, Tygrysku, ale mnie poniosło. On tak samo winny jak ona i kto wie, czy to on nie chciał kolejnych dzieci! Gdyby chciał - pewnie by nie zabiła, bo i po co?
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie gniewam się :) W całej rozciągłości podpisuję się pod Twoim komentarzem :)

      Usuń
    2. Jego już wypuścili, bo nie dopatrzyli się winy, nie mają dowodów...

      Usuń
  9. Błogosławieństwo Pana nad tym blogiem!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję.... Ale.... nie lubię "ukrytej reklamy i generalnie powinnam ten komentarz zakwalifikować jako SPAM. Jest jakiś powód dla którego miałabym tego nie zrobić?

      Usuń
  10. Mnie się nasuwa pytanie, czy to w ogóle jeszcze są ludzie??? Rodzina jest współwinna bez dwóch zdań, bo nie wierzę, że o niczym nie wiedzieli.

    OdpowiedzUsuń