czwartek, 14 marca 2013

czasami człowiek ma na prawdę głupie pomysły...

Niedawno spotkałam siostrę mojej bardzo dobrej koleżanki z dzieciństwa. I zaczęłyśmy wspominać, co wyprawiałyśmy za czasów młodości :) Ze szczególnym uwzględnieniem głupich pomysłów naszych oraz naszych dokonań w tej kwestii. Człowiek to miał jednak kiedyś "ułańską fantazję" :)
Z czasem niby wydoroślał, ale skłonność do głupich dokonań została. Przypomniało mi się - nie wiem apropos czego, jak się kiedyś poparzyłam.
Mam skłonność do problemów z zatokami, a moja lekarka wysyła mnie z tego tytułu na lampy lub lasery. Razu pewnego nie chciało mi się znowu iść z tymi chrzanionymi zatokami do lekarza, więc uznałam, że wygrzeję się sama, w domu. Ojciec mój posiada lampę kwarcową i sam z niej w tym celu często korzystał. Jak pomyślała - tak zrobiła, lampę do domu przywiozła i postawiła na komodzie. Dziecko z pokoju wygoniła, zamknęła się, okulary specjalne na oczy i jedziesz tygrys! To se kurde pojechałam. Mówił ojciec - krótko, ze 2 minuty ci wystarczy. Co on tam wie! Przez 2 minuty to się nagrzać nie zdążyło... Nie dodał ojciec jeszcze, że to trzeba od tej lampy dalej nieco usiąść... Więc siadłam bliżej, co by się lepiej rozgrzać, a co! Noooo, jak się nagrzałam, to potem przez tydzień wyglądałam jak kretynka. Zjarana twarz, dekolt (bo bluzkę jakąś miałam, co golfem nie była:( ), szyja.... Matko, jak to swędziało, piekło i głupio wyglądało... Ja pierdzielę, wstyd się było przyznać, a niemal każdy pytał, co ja do piernika sobie zrobiłam?! że wyglądam jak indianiec...
Doszłam do wniosku, że z pewnych rzeczy to się jednak nigdy ie wyrasta.... z "talentów" chyba nigdy :)

23 komentarze:

  1. ha ha ha, ja swego czasu pięknego koloru na twarzy to się w solarium dorobiłam, bo też szybko chciałam, kolor mulatki osiągnąć ... a wyszłam jako indianin, czerwona ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj spokój... jak sobie przypomnę, jak się alantanem z pantenolem po szyi ciapałam przez kilka dni... Po prostu idiotka pełną gębą!

      Usuń
  2. A my zarzucamy młodzieży, że taka głupia:)))) Zapomniał wół, a jak widzę (po sobie zresztą też, no w końcu) cielęciem być nie przestał :))))
    I tam zaraz idiotka! Doświadczona...inaczej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, bardzo ładne określenie - doświadczona inaczej :) A ja na prawdę miewam czasami pseudo genialne przebłyski :))))

      Usuń
  3. Ja kiedyś sama sobie wyrwałam trzonowca a jak korzeń został w dziąśle to wydłubałam wsuwką.
    Debilizm młodzieży nie zna granic...
    Byłąś wtedy młodzieżą, prawda? :P

    A tak pomijając...wiesz, co robi dobrze na zatoki?
    Smarowanie jodyną dopóki wsiąka w skórę(przedtem trzeba się umazać wazeliną), a potem nakładanie na czółko "poduszeczki" z pestek z wiśni na przykład.
    Rewelacyjny sposób, ja mam problemy z zatokami i to naprawdę pomaga.
    No i noszenie czapki od wrzesnia do maja :PPPPPPPP

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A..ta poduszeczka musi być rozgrzana :)

      Usuń
    2. No pięknie z tym zębem :) ale ja "młodzieżą" nie byłam :) Byłam już stateczną matką i żoną i latek miałam ok. 29 :)))) niestety

      A co do zatok - jak by mnie dolegały te górne, to masz rację - czapka, ale ja mam problem z lewą szczękową - kominiarka? hehehe, ale chodzę, chodzę, mimo nieznoszenia czapek, to chodzę w.

      Usuń
    3. To tym bardziej współczuję, ja mam problem z tymi na górze, nosowe i jakiekolwiek inne mi nie dolegają.
      A sorry, raz dolegały ale nie iem od czego i potem samo przeszło.

      A to Ty stara baba juz byłaś, buuuuu :))))

      Poprawiło mi to humor :P

      Usuń
    4. To dobrze :) Twoje wylewki kibelkowe też są całkiem niezłe :)))

      Usuń
  4. Ty się kochana ciesz, żeś w Siemianowicach nie wylądowała ::))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie nooo, aż tak źle nie było :))) Wystarczył alantan z pantenolem :D Ale do głupiego opalania to Ci powiem mam talent. Kiedyś byłam na wakacjach w Chorwacji i wybrałam się z mamą i ciotką na rejs statkiem po morzu. I się przygotowałam - chustka na głowę i stylowe muchowe okulary. Po rejsie przez kolejne 3 dni siedziałam na plaży i mrużyłam oczy, żeby się pozbyć "odcisków" po okularach.... Przypominałam narciarza, który się opalił w goglach :) A przypadek niedawny całkiem, z gór, kiedy to opaliłam sobie łydki, mając na sobie spodnie dresowe za kolano.... oj, jak mi to równo wyszło... Jak od linijki. I póki nie było na tyle zimno, żeby nosić ciemne rajstopy grubości 80 den i w górę, nosiłam spodnie. Bo miałam swoje własne podkolanówki.

      Usuń
    2. Tygrys, ostatnio widziałam jak pełen autobus narciarzy z Austrii przywiózł i każdy, kto wychodził pięknie twarz miał opaloną, oprócz uszu i szyi....kosmici dosłownie ;) he he...ja uwielbiam okulary słoneczne ale czasami się reflektuję, że je zdjąć powinnam :)

      Usuń
  5. Tak. Zdecydowanie. Talenty zostają nam na całe życie... :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A te zbędne są szczególnie do nas przywiązane :)

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Nie pierwszy i obawiam się że nie ostatni ;)

      Usuń
  7. Tobołkowa wykonała w dzieciństwie to samo, ale do utraty przytomności i wyjazdu karetką na sygnale do szpitala. A w wieku 8 lat doszła do wniosku, że będzie miała piękne, długie rzęsy, gdy je będzie systematycznie podcinać. No i urżnęła sobie je do gołego przy samej powiece... krawieckimi nożyczkami!!! Cud, że sobie oka nie wydłubała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Buhaha! Ja tylko nogi usiłowałam z czegoś gonić. Oczywiście na "sucho" i z zacięciem. Tak podrazniłam skórę że kilka dni w spodniach chodziłam. A piekło!!!!!! I czerwone było !!!!

      Usuń
  8. W zamierzchłych czasach młodości uparłam się, że zjadę tyłem, na butach, ze ślizgawki na niewielkiej góreczce. Zjechałam. Guz na głowie miał rozmiar kurzego jaja, a ja w domu leżałam na łóżku, ubrana w spódniczkę i różowy sweterek i z młotkiem przyłożonym do guza, żeby sklęsł, bo zimne żelazo doskonale koi opuchliznę. Jeszcze teraz się z tego śmieję... :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha! Dobre :) na to bym jednak nie wpadła - szacuneczek

      Usuń
  9. może łatwiej będzie Ci okazać wyrozumiałosć własnym dzieciom, kiedy coś wymyslą :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślisz? może być z tym nadal trudno :)))

      Usuń