niedziela, 30 września 2012

jedno wielkie AŁ!

Jestem, wróciłam, jednak szybko się nie odezwę. Muszę dojść do siebie. Jestem niewyspana i obolała. Podobno, jeśli człowieka nic nie boli, to znaczy, że nie żyje. No więc w tym świetle, ja żyję pełną gębą, na całego, na pełny gwizdek. Skrzyżowanie dwóch pojęć, kaleka i paralityk najlepiej oddaje mój stan. Jestem niewyspana, ale chyba już pisałam, powtarzam się z niewyspania. Jestem obolała jak jasna cholera, coś jak Frytka po treningu ze swoim osobistym trenerem. Łatwiej mi powiedzieć, co mnie nie boli, niż odwrotnie. Jestem w głębokim konflikcie z krzesłami, do których zaliczam osobistą ubikację, ze schodami - jak sarenka biegam wyłącznie w górę, w dół odmawiam. W zwiedzanym po drodze muzeum nie mogłam dogonić grupy emerytów (jeden chodził o lasce) - byli dla mnie nieosiągalni niczym struś pędziwiart - tak zasuwali po schodach. Odczuwam również uboczne skutki spożycia napojów wyposażonych w procenty. Relację spiszę, przypuszczam najwcześniej we wtorek. Na razie mogę powiedzieć że było zajefajnie!

14 komentarzy:

  1. Dobrze, że na sam koniec jednak zachowałaś suspense :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Już się ciesze na zdjęcia:)))
    Przeżyłaś i jesteś zadowolona:) czego chcieć więcej?;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żeby mnie tak nogi nie bolały - wystarczy :)

      Usuń
  3. Jakież mogą być skutki uboczne spożywania alkoholu? W życiu nie doświadczyłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. np. siepanie w głowie przez prawie całą sobotę. I kapeć w ustach następnego dnia rano.

      Usuń
  4. "Kaczor, kaczor coś narobił, kaczor nie męcz, nie męcz mnie..." Wracaj do żywych :))) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. znaczy się wyjazd nad wyraz udany, czekam na szerszą relację :) ... a co do schodów, to naprawdę dziwne, że łatwiej wchodzić niż schodzić, też tak miałam po treningu... teraz już śmigam czego i Tobie życzę :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w górę mi szło, w dół - hmmm, nie wiem jak to nazwać - staczało? gramoliło? Boczkiem, nóżka do nóżki, stopień po stopniu i jakoś to szło.

      Usuń
  6. Skoro dotkliwie czujesz, że żyjesz, musiało być super;-) Teraz czekam na relację, fotorelację i każdą inną rekację również;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. coś się w tym temacie da wykombinować :) tylko potrzebuję odrobinę czasu. Bo oszywiście mój osobisty aparat spędził weekend w domu, więc musiałam pasożytować na ludziach.

      Usuń
  7. Dobrze jest poczuć zwiedzanie w kościach i mięśniach, znaczy że warto było! :))
    pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Było warto :) Dawno się tak nie bawiłam, w ogóle dawno się nie bawiłam :)))

      Usuń