poniedziałek, 24 września 2012

dialog

Dzwoni telefon - moja mamusia.
- Krętka biała!!! - M
- Co????!!!!???! - Ja
-Tfu, krętka blada!
- Robaki masz? coś czytałaś na onecie?
- Nie! Chmielewską chciałaś, to Ci pożyczyłam z biblioteki- Krętka Blada!
- Aha. Dzięki. Już myślałam, żeś znowu coś znalazła i się leczyć będziesz......

16 komentarzy:

  1. Ahahahaha! Dobre! Ciesz się, że nie powiedziała dwie głowy i jedna noga! Zastanawiałabyś się, kogo zamordowała :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chciałam książkę - postanowiłam sobie poczytać znowu Chmielewską. Poprosiłam mamę, żeby mi pożyczyła.To pożyczyła, tylko zadzwoniła z tą wiadomością znienacka, bez uprzedzenia i bez wstępów przeszła do sedna :) I wyszło właśnie tak :)

      Usuń
  2. Dobre! Głodnemu chleb na myśli!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba tak :) Teraz już wiem, po kim mam mówienie o czymś bez zrobienia wstępu i wprowadzenia do tematu :)

      Usuń
  3. Ważne, że tego nie masz! :))) (w sensie choroby)
    A przeczytać zawsze można!
    pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jakoś ostatnio naszło mnie, żeby wrócić do tej autorki, dawno nie czytałam jej książek.

      Usuń
  4. Bardzo lubię Chmielewską :)) Rozmowa w jej stylu :))

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak już, to chyba kiłę, nie robaki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm, mamę prędzej o robaki bym posądzała niż o kiłę :)))

      Usuń
  6. Tia...
    Dialog jak z Chmielewskiej.
    Może zacznijcie to spisywać. Powinno się przyjąć :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubię poczucie humoru Chmielewskiej. Fajnie wam wyszedł ten dialog. Serdeczności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Kiedyś Chmielewską czytałam namiętnie (w czasach licealnych), teraz stwierdziłam, że wrócę do tych książek, których nie czytałam.

      Usuń
  8. Też czasem Chmielewską poczytuję :) Ale dialog wyszedł wam na piątkę :)

    OdpowiedzUsuń