wtorek, 17 kwietnia 2012

zazdrość

Zazdrość to bardzo niefajne uczucie. I nie mówię tu o zazdrości w związku, bo ta moim zdaniem, w rozsądnych dawkach, jest wręcz wskazana. Zazdrość wobec drugiego człowieka. O to, że posiada coś, czego nam brakuje. Że ma więcej, niż my, że ma lepiej niż my... Powody są różne. Skutek jednak zawsze ten sam - pogorszenie stosunków. Traci się obiektywizm w postrzeganiu danej osoby. Pod wpływem zazdrości nie umiemy się cieszyć szczęściem drugiego, a zamiast tego ogarnia nas żal, że on ma, a ja nie, i zaczynają się niebezpieczne rozmyślania, porównania, w czym ktoś jest lepszy od nas, dlaczego ma więcej szczęścia niż my, czy my/ja na to nie zasługuję? Bardzo niefajna sprawa. Bardzo niefajne uczucie. Bardzo mi ciąży, nie umiem się go tak do końca pozbyć, umiem je tylko przytłumić. Aż wstyd się w sumie przyznać... Chyba nabawiłam się doła...

16 komentarzy:

  1. zazdrość jest w naturze ludzkiej, tylko występuje w różnych dawkach - u jednego bardziej, u drugiego mniej... a ten dół to z jakiego powodu (jeśli można spytać...)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Głównie właśnie z tej zazdrości. Jakoś ostatnio sporo rzeczy nie ułożyło się tak jak powinno i mam nieco dość wspinania się pod górkę. Chwilowo nie umiem docenić tego, co mam, bo widzę sporo rzeczy w ciemnych kolorach - chyba zmęczenie materiału się objawiło...

      Usuń
    2. ano, niestety tak czasami bywa... też czasami mam pretensje do losu, że innym jest lepiej, szczególnie jak się piętrzą kłopoty... w końcu musi przyjść poprawa :) trzymaj się ciepło...

      Usuń
    3. dzięki :) trzymam się, w końcu my, kobiety, wszystkiemu damy radę :) niech no tylko wyjdzie słońce i pogoda się poprawi... A latem pojadę w Tatry :) Bo Bieszczad nie lubię, za niskie są

      Usuń
  2. Chyba każdego takie coś dotyka, niestety. Ale ważne że potrafimy sobie z tym poradzić i że jakoś z tym żyjemy :)
    Trzymaj się ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Myśle, że to nie jest ani złe, ani wstydliwe. Nie mam wielu wymagań wobec życia i cieszę się tym, co mam, ale nawet mnie poczucie zazdrości ("chciałabym mieć to, co on, ona") nie jest obce. Co inego, gdyby to była zazdrośc chora - zawiść.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie, zawiść to to nie jest. Aż tak źle ze mną nie jest. Po prostu drażnią mnie często pewne różnice, wynikające właśnie bardzo nie wiadomo z czego - większego szczęścia w życiu? Są jednostki, które choćby nie wiem co robiły i jak olewackie miały podejście do życia, to i tak kurde spadną na cztery łapy i im się uda. Osobiście mam chwilowo nastrój niedoceniający tego, co sama posiadam, tylko pragnący mieć inne lub więcej.

      Usuń
    2. Rozumiem to. Tak po prostu.

      Usuń
  4. No to czas na kapelusze! Spojrzysz na wszystko z boku i ... sama zobaczysz!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam te kapelusze ale jeszcze się w nie dokładnie nie wgryzłam :)

      Usuń
  5. Zawsze, jeśli coś nie wychodzi, a innym bez problemu, to chciałoby się tak samo. To normalne i nie trzebga się biczować z tego powodu. Ważne, zeby nie życzyć tym innym skręcenia karku :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to mnie tym podsumowaniem rozbawiłaś :)))

      Usuń
    2. No i o to chodziło :)))

      Usuń
  6. Zazdrość to bardzo destrukcyjna emocja. To trudne, ale można się jej wyzbyć, czego Ci życzę z całego serca;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Popieram Akular , nie jest łatwo , ale ćwicząc osiągamy doskonałosć , zazdrosć działa destrukcyjnie na samego zazdrosnika ...w każdej dziedzinie i tej między ludźmi i tej uczuciowej .
    ..... a gdy zbliżam się do doła to mówię " jeszcze nigdy nie było tak źle , żeby nie mogło być gorzej więc jesli jest jak jest , to jest dobrze "
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Macie oboje rację, nie da się ukryć. Dzisiaj już mi znacznie lepiej :)

      Usuń