środa, 17 czerwca 2015

pojawiam się i znikam

Długo mnie nie było, prawda? Musiałam odpocząć, nabrać dystansu i ochłonąć. Jeszcze mi się nie udało. Mam problemy, również małżeńskie, które rozwalają mnie psychicznie. Stres, nerwy i wkurzające uczucie bezsilności, ostatnio mnie wykańczają. Ale z drugiej strony, jak nie ja, to kto? Tak sobie tłumaczę i tego się trzymam. Damy radę!

Będzie kilkuwątkowo.

Dziwne zjawiska
W moim domu żyją mutanty. Jednostki zmutowane genetycznie. Ale bardzo fajnie zmutowane! Nie brudzą się, nie pocą, nie paćkają. Nie muszą się więc myć. Nie korzystają z łazienki! Nie korzystają = nie brudzą – nie muszą jej sprzątać. Proste! Tylko ja korzystam i używam, to SOBIE sprzątam. To samo toaleta, podłoga (u nas sama się myje) czy lusterko nad umywalką – krasnoludki je czasami myją. One chyba też gotują obiady, wyprowadzają o 6-tej rano psa i dają mu jeść, szykują ubrania, zbierają pranie, wywieszają nowe, zbierają suche z suszarki, myją balkon, żeby można było swobodnie wychodzić, wycierają kurze…. Itp.

Tylko czasem czują się ciut zmęczone i mają ochotę pier……dyknąć tym wszystkim i wychodzą na spacer, albo rower.

Przeładowanie
Mózg mi się zlasował, pamięć RAM została wykorzystana do spodu, więcej nie przyjmie. Wszystko zapisuję teraz na kalendarzu na biurku, inaczej nie zrobię/ nie pójdę/ nie załatwię, bo zapomnę. Wzięłam na siebie ostatnio sporo rzeczy, problemów, za które czuję się odpowiedzialna, a związany z nimi stres powoduje psychiczne wyczerpanie. Objawia się to czasami tym, że w robocie zasypiam na siedząco. Głowa mi leci, oczy się zamykają i odlatuję. Nie potrafię się skupić, bo po głowie krąży mnóstwo spraw, myśli i problemów. Za dużo tego. Ciągle coś robię, o czymś myślę, planuję i kombinuję, jak związać koniec z końcem. Jak załatać wielokrotnie cerowany materiał, gdy kolejne łaty się odpruwają, a materiał już nie wytrzymuje i wszystko się sypie w rękach…

Matka Polka Wyrodna
Nie będę słodzić, nie będę kłamać – moje dzieci są świetne. I ciężko pracują… żeby mnie doprowadzić do stanu szewskiej pasji… Efekty już są. Mam ochotę na urlop od rodziny. Wcześniej chciałam wyjechać bez męża, teraz również i bez nich. Ostatnio moim marzeniem jest wyjechać na wycieczkę objazdową na Chorwację, albo do Hiszpanii. Pojeździć, pozwiedzać, poznać miejsca z marzeń i przewodników. Chcę zobaczyć Dubrownik, chcę pojechać do Dalmacji, chcę zwiedzić Barcelonę, pojechać do Segovii i jeszcze po Francji… Ale BEZ dzieci. Po prostu. Chcę się skupić na miejscu, na relaksie i przyjemności, a nie na soczku, wodzie, lodzie, siku, nudzimisię, czy jeszcze daleko, i całym stadzie innych pierdół. Chcę JA mieć przyjemność. I nie mam z powodu tego chcenia wyrzutów sumienia. Żadnych.

Psowate

Oprócz bycia wredną suką, w domu mamy jeszcze psa, jak wiecie. Małe to, wredne, zgryźliwe i rozszczekane. Rośnie w oczach. Tempo ma niezłe. Ostatnio zwichnął łapę. Zaliczył RTG, opatrunki, weta i…. wszystko spadło, zjechało, zostało zeżarte, itp. Więc łazi bez, w myśl zasady, że goi się jak na psie i że jakoś to będzie, samo mu przejdzie. I przechodzi. A ja staram się kopiąc go nie trafiać w tą podejrzaną o złamanie łapę (żatuję :P nie kopię go……. zbyt mocno :P). Jeśli nadal będzie rokował poprawę i normalniał, jak do tej pory, to jest szansa, że dożyje kastracji za 3-4 miesiące. Jeśli nie….. well……. Zgłoszę go do badań w kosmosie i będzie robił za następcę Łajki :P

14 komentarzy:

  1. hmmm, w takim razie zapraszam na wycieczkę objazdową Piotrków Tryb. - Sulejów - Tomaszów Maz. - Spała (oraz parę lokali rozrywkowo - kulturalnych po drodze, do których dzieciom wstęp wzbroniony...) ... :))))
    trzymaj się Tygrysie

    OdpowiedzUsuń
  2. To tylko... zwyczajne życie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, to nie tylko zwyczajne życie, to są ekstra problemy, o których tu nie piszę, bo nie chcę się do końca odkrywać.

      Usuń
    2. Ekstra problemy to też zwyczajne życie... Wszyscy je mamy na jakimś etapie biografii.

      Usuń
  3. Trzymaj się Tygrysie i rzuć choć na chwilę ten ogrom obowiązków w cholerę ! Męża i dzieci. Niech docenią, jak Cie nie będzie. Zwal na męża część roboty a jak nie może to część olej. Wiem, to mówi niedzieciata, więc jej łatwiej.
    Pozdrawiam serdecznie,
    Shara

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie kwestia dzieciatości, czy niedzieciaości. Po prostu mam ciężki okres i uczucie, że się wali grunt pod nogami. Wymiękam psychicznie. Ktoś mnie przed tym ostrzegał, ale grałam twardzielkę, co to wszystkiemu da radę. I nie daję rady właśnie...

      Usuń
    2. To już lepiej nie graj twardzielki, bo jak Ci się całkiem "zwoje przegrzeją" to dopiero będzie klops...
      Powodzenia w odpuszczaniu sobie ! :)

      Usuń
  4. jak bym czytała o sobie. Tylko zwyczajne życie? Czy bardziej zmęczenie materiału? I dziwne zjawiska, i przeładowanie saą moim udziałem. Jeśli znajdziesz lepsze rozwiązanie od marzeń o wyjeździe to daj znać, chętnie skorzystam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to marzenie spełnię....

      Usuń
    2. choćby skały srały, ale ja je spełnię!

      Usuń
  5. To jedź na urlop bez dzieci. "Sprzedaj" komuś. dziadkom, ciociom, wujkom. Odrobina myślenia o sobie nie jest zła. I to jeszcze nie jest egoizm.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. I pomyśleć, że dokładnie miesiąc wcześniej było "Jak fajnie mieć zwierzaka" ;-))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))

    OdpowiedzUsuń
  7. Podobno, żeby rozwiązać problemy, trzeba się najpierw do nich publicznie przyznać. Pierwszy krok masz za sobą. Wierzę, że masz ochotę na wycieczkę bez dzieci. Ja też niejeden raz miałam.
    I czasem to robiłam.
    Ściskam, rozwiązuj problemy, stopniowo, po łyżeczce...
    Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń