poniedziałek, 3 marca 2014

życie - choroba przenoszona drogą płciową

Uprzedzam - będzie "jęczajting"!!! Osobom wrażliwym na ten rodzaj sportu mówimy "nie czytajcie dalej!"

Zaliczyłam w ten weekend proces powolnego umierania.... Po prostu koszmar jakiś! Pieprzyć geny i pozostałości ich po matce w moim własnym osobistym organizmie. Mam dość i nadaję się do sanatorium, a nie do roboty.
Miłe złego początki...
...czyli najpierw poszłam na mecz i było fajnie. Grali jak trzeba, dali Czarnym łomot jak ich mało, urządzając sobie trening. A potem się zaczęło...
Najpierw lekkie ćmienie, które sobie postanowiłam od razu zbić tabletką. Nie pomogła jedna, to wzięłam drugą. Jak szłam spać o 22, zażyłam trzecią, bo nie raz było tak, że szłam spać z nadzieją, że mi przejdzie, a nie przechodziło. Całą noc męczył mnie sen, że źle się czuję, że mnie potwornie boli głowa. Wstałam o piątej i to nie był sen, jak się okazało - czwarta tabletka.... Pobudka o 8.30 - napierdziela dalej, a ja wyglądam jak siedem nieszczęść. Rodzinę z domu wypędziłam (proszę iść do babci i nie wracać za szybko, bo mamusia zdycha). Może mała kawka? Nie. Może lekkie śniadanie? Nie. Może herbata? Nie. Może drzemka? Nie. Może zielona herbata? Nie. Może drzemka i wietrzenie intensywne? Nie. Może ketonal???? (mamy już 16-tą na zegarze). Nie, ale jakby napierdzielanie przeszło w bolenie... 20.30 - idę spać, bo co to kurde ze sobą robić? W nocy napierdzielanie łba (nie zasługuje na łagodniejsze określenie) płynnie przeszło w napierdzielanie brzucha i nóg. Proces powolnego umierania trwa...
Wiecie jak miło powitać tydzień po TAKIM weekendzie? Normalnie zerwałam się "prawie" jak skowronek! Prawie robi różnicę. Czuję się, jakby mnie ktoś przeżuł, pogryzł i wypluł. A potem jeszcze po tym walec przejechał. Cienie pod oczami mam gigantyczne, powieki spuchnięte, tona pudru dla zamaskowania (nieudane to niestety). W d... poważaniu mam dzisiaj wszelki dress code - przylazłam w swetrze, trepach, ubrana w minę "won ode mnie, jak nie chcesz oberwać". Gdyby nie fakt, że ciężki tydzień czeka w pracy do ogarnięcia, poszłabym na urlop na żądanie. (żądam wolnego i żeby mi nikt doopy nie zawracał). A wszystko to przez moją mamusię - takie "atrakcje" mi w genach przekazała :(

Dla wzmocnienia efektu - w kąciku ust przyczaiła mi się mała opryszczka. Na prawdę mała... w przeciwieństwie do tego, co po niej zostało. Jeszcze jedno zapomnienie się, np. podczas ziewnięcia, picia, jedzenia, mówienia, a będę się uśmiechała niczym Joker z batmana! I to nie będzie makijaż, tylko rzeczywiście poszerzone usta w wyniku rozerwania!!!! Czy teraz już zaczynacie sobie wyobrażać, w jakim cudownym jestem nastroju, i jak bardzo kocham poniedziałki??!!??!!

Poniedziałek – Bo najgorszy koszmar to ten w poniedziałek rano
http://demotywatory.pl/4252254/Poniedzialek

Na poprawę humoru - niedzielny dialog z Młodą.
M - wiesz mamusiu, chciałabym spędzić z Tobą trochę czasu, może usmażymy oponki?
Ja - a wiesz kochanie, co chciałaby twoja mamusia? .... Przenieść się na marsa!
M - przecież tam nie ma życia, mamo...
Ja - no właśnie!
M - oj, mamo, jaka ty jesteś zabawna! Nudziłabyś się sama!
Ja - oj, nie wiem.... 

18 komentarzy:

  1. I co? Chcesz, żeby Ci współczuć? Nic z tego kochana :) Wszystkie od czasu do czasu tak mamy. My przeżyłyśmy, przeżyjesz i Ty :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Różą. Przeżyjesz.
      Też dostałam w spadku po mamie i babci i wiem jak to jest. Ketonal to samo zło. Jak będziesz u lekarza "first contact" poproś o tabletki "sumigra". Trochę kosztują (za dwie dałam 21zł) ale pomaga (testowane na ludziach ;)).

      Usuń
    2. Oj wiem, że przeżyję, niemniej jednak mi źle :P Zmordowało mnie paskudnie, a za miesiąc - jeszcze raz? Za co? W imię czego? Wszystko na kobiety! Protestuję :P

      Usuń
  2. Co do bólu głowy, znam to doskonale..... :-( Również dostałam w promocji po obu babciach. Nie ma zadnych reguł, nie da sie go opanować, przewidzieć.... Choć ostatnio dowiedziałam się, czym może (podkreślam - MOŻE) być spowodowany. Ponieważ często ból zaczyna się od karku, ktoś mi podpowiedxiał, żeby to sprawdzić - zrobiłam badanie Dopplera naczyń doprowadzających i nazat krew do mózgu. Okazało się, że więcej na nich zakrętów niż na zakopiance.... Wystarczy, że źle będę trzymać głowę i już jakieś naczynie mi się zablokuje..... Muszę pilnować postawy, trzymać głowe prosto - nie wysuwać do przodu, co jako osoba z wadą wzroku pracująca przy komputerze i nad papierami robię namiętnie.
    A na opryszczkę - a teraz już zajad - kilka dni łykaj wit, B2. szybko pomoże :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście wszystko minęło jak ręką odjął! To u mnie kwestia z gatunku "comiesięcznych" - ból głowy, na który kompletnie nic nie pomaga zapowiadający nadejście tsunami ;) chodzę podminowana niczym pani z reklamy, ta z kolcami, a potem boli mnie głowa... ale tym razem... to było przegięcie ze strony mojej głowy. Tym razem przesadziła. Opryszczka przeszła, teraz się musi ten paskudny strupek zagoić, a on ciągle pęka.

      Usuń
  3. Łeee i jak w te opowieści wierzyć?? Jak wierzyć komuś kto co miesiąc krwawi i nie umiera?? Bujdy opowiadacie Tygrysie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Co tam taki mały okresik..no dobra, tsunami, niech będzie, na przeciw wieczności, jak mawiał mój ojciec.
    Z pozytywnego punktu patrząc, za parę, naście, dziesiąt lat skończy się problem. Więc wyluzuj :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy Twój tatuś cierpiał kiedyś na dwudniowego globusa, na którego absolutnie nie było sposobu? Jak nie, to niech tatuś zachowa sobie "mondrości" dla siebie :P
      o!

      Usuń
    2. Tatuś, bywało cierpiał na "ciągi". Np. moją maturę odkrył jak już się dostałam na studia. Poza tym zszedł był z tego świata jakieś 22 lata temu i trochę szkoda. Ale cóż. Niech mu ziemia.

      Usuń
  5. Cóż, podobno "nabuzowane" kobiety są bardziej sexy, jeśli to Cię pocieszy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahahahahha, powiem mężowi - tylko nie wiem, czy uwierzy :D

      Usuń
  6. Doczytałam wczoraj do połowy, tak bardzo bolały mnie plecy, że nie dotrzymałam Ci towarzystwa w cierpieniu, poszłam cierpieć w samotności. W pracy umierałam, Maria pomogła na chwilę, powiedziała, że reszta wróci do normy sama, to czekam... Mam nadzieję, że Ci przeszło, mnie nie, a dzisiaj kolejny dłuuuugi dzień, Kuźwa!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widziałam właśnie, bidulko.... A wszystko przez Teda! Po czyją rzecz się schylałaś? Niech Cię teraz nosi na rękach i wszystko Ci donosi pod nos :)
      A mi przeszło - jak ręką odjął! Na zumbę poszłam wieczorem :) Jakbym nagle skoczyła w inną rzeczywistość :)

      Usuń
  7. Wiesz co, mam dwie dobre kolezanki ktore mialy straszne migreny. Holistyczna lekarka powiedziala im, ze trzeba cos z diety wykluczyc. Jedna nie spozywa juz weglowodanow i mleka, druga tylko nabialu i u obu migreny zostaly wyeliminowane. Jedna sama jest lekarka i dlugo sie z takich teorii smiala, ale gdy drugiej pomoglo postanowila sprobowac, zegnajac sie ze swoim ulubionym serem (tak czula w kosciach, ze jesli cos to ten ser, bo to jest milosc jej zycia). Ona nawet wymiotowala z bolu i gdy zmienila diete ponoc jej przeszlo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba bym nie umiała zrezygnować z nabiału :) poza tym u mnie to jest taki "cykliczny" ból - raz w miesiącu, parę godzin. Tylko czasami się rozhula, jak w weekend, na drobne 2 dni ciągiem...

      Usuń
  8. I cóż tu napisać w komentarzu?
    Mnie kiedyś taki ból dopadł, że zjadłem pół opakowania pyraliginy i... zatrułem się. Ale potem przeszło :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na żołądek przeszło :D w sumie jest to jakiś sposób - odciągnąć uwagę od źródła bólu i ją przenieść na coś innego ;) Moja babcia mawia "boli głowa? dupie lżej!"

      Usuń