czwartek, 23 stycznia 2014

o co kaman???

Muszę przyznać się do czegoś... Obejrzałam teledysk Nataszy Urbańskiej... I Michała Wiśniewskiego też...
Jestem pod nieustającym wrażeniem tej "twórczości". Chyba można by użyć słowa "sztuka"?.
Według wikipedii, sztuka to dziedzina działalności ludzkiej uprawiana przez artystów. Nie istnieje jedna spójna definicja sztuki, gdyż jej granice są redefiniowane w sposób ciągły, w każdej chwili może pojawić się dzieło, które w tejże definicji się nie mieści.
I trudno się nie zgodzić! Ani rolowanie, ani filiżanka, nijak mi się nie mieszczą, tyle, że ja się mogę nie znać, gdyż marny ze mnie odbiorca sztuki.
Ponoć pani Natasza chciała wyśmiać obecne czasy, pęd za lajkami, imprezowanie i robienie z siebie koncertowych słodkich idiotek. Przynajmniej tak to tłumaczy po wywołaniu niezłej burzy w necie.
Niedawno taką burzę wywołał utwór "Słowianie", ale nie wiedzieć czemu - zdecydowanie go wolę, od opisanych powyżej. Ambitny to on też nie jest, ale tutaj przynajmniej ironia jest widoczna od razu i nie trzeba wszystkiego wyjaśniać w telewizjach śniadaniowych. A kawałek podoba się również zagranicą. Co więcej! Rozumiem słowa piosenki! Nie potrzebuję translatora, wyjaśnień, słyszę wyraźnie, co pani Cleo śpiewa! Jeśli mam być szczera, to wolę, żeby nas Słowianie promowali u naszych sąsiadów, niż Rolowanie... Bowiem po wysłuchaniu kawałka pani Nataszy czułam się jakbym doznała "braindemolejszyn"(R)*.

I tak, będąc na fali nowopoznanych utworów, postanowiłam napisać piosenkę o zimie na podkarpaciu, której do niedawna nie było. Jak na mój gust - tekst nie jest gorszy od promocji porcelany i dobrej zabawy na imprezie. Brzmi on tak: (śpiewać na nutę "huhu ha, nasza zima zła", wersja rozszerzona)

Huhu Ha! huhu ha! Nasza zima zła!
leje deszczem, mrozi lodem,
źle się jeździ samochodem!
źle się chodzi chodnikami!
lud wywija kulasami!
śniegu! – woła, śniegu! – krzyczy
na saneczki! – dziecko ryczy
a tu ni ma, błotne górki…
zima leci sobie w kulki…
Huhu Ha! huhu ha! Nasza zima zła!

* wszystkie prawa zastrzeżone, słowo mojego autorstwa

24 komentarze:

  1. Urbańską wolę w rewiach, niż w teledyskach, bo uważam ją za niezłą odtwórczynię klasycznych piosenek. Wiśniewskiego nie trawię. Z tego powodu, nie widziałem żadnego z wymienionych przez Ciebie teledysków. Jedynie "Słowianie"mi się kojarzą, ale to zdecydowanie nie moje klimaty.
    Piosenka o zimie bardzo udana :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na Wiśniewskiego mam jakąś tajemniczą alergię - jak go widzę lub słyszę, dostaję drgawek i zaciskają mi się zęby - jakiś szczękościsk chyba. Brakuje jeszcze wysypki.

      Usuń
    2. Widziałem go niedawno w jakimś programie, Nie poznałem go. Nawet wypowiadał się w miarę rozsądnie. Koleżanka Małżonka stwierdziła, że to pewnie wpływ teścia, Apoloniusza Tajnera (tego od skoków). A po paru dniach przeczytałem, że Tajner wymienia żonę na nowszy model i to dużo nowszy. No cóż, nie wiedziałem, że ten "wpływ" działa w obie strony...

      Usuń
    3. Hahaha, z kim przestajesz, takim się stajesz :D

      Usuń
  2. Przygotowując maturzystów do egzaminu ustnego muszę zrobić z nimi wstęp. Otóż wchodząc na egzamin musisz odpowiedzieć na kilka pytań na rozgrzewkę- nie są one oceniane, ale bardzo ważne. Mają na celu 'ustawienie egzaminu'- Ty uczysz się rozumieć egzaminatora, on Ciebie. Jedno z pytań brzmiało ostatnio: 'co to jest prawdziwa stuka?' Maturzystka pięknie odpowiedziała 'prawdziwa sztuka to coś, co płynie prosto z mojej duszy'. Widać ani pani Natasza, ani Michał W. nie znali tej definicji. A może znali... o matko, może lepiej nie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli z ich duszy płynie "sztuka", to jestem przerażona, albo wcale się na sztuce nie znam (a znam się średnio - tak sądziłam). Mnie przeraża jeszcze coś innego - sieczka, jaką nam funduje od niedawna telewizja. Ciężko znaleźć ostatnio coś rozsądnego do oglądania. Same jakieś pseudo dokumentalne programy, szpitale, wesołowskie, wawy i inny chłam. Przeraża mnie, że ludzie to oglądają i chcą jeszcze!!! To jest straszne! Tego g...wna jest coraz więcej. A dlaczego? Bo jest na nie popyt. AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!

      Usuń
    2. Właśnie dlatego doceniam fakt, iz pracuję do 20:15, po powrocie nia mam siły oglądac tych bzdetów i łapię się często na 'trudne kino nocne' ;D Zupełnie nie mam pojęcia co jest takiego w pseudodokumentach... chociaż moja teściowa ogląda jakiś 'szpital' i nawet ostatnio miałam okację go wysmiać ;DDD

      Usuń
    3. Dreamu, z tym szpitalem to zadane ma Koleżanka Małżonka. Czasami, razem z moimi chłopcami, przedrzeźniamy tych aktorów, którzy tam grają, ale uważam, że wychodzi nam za dobrze, jeśli porównamy dykcję naszą i ich. Pomijam treść, ale z punktu widzenia formy jest to absolutnie odrzucające. Jak można deklamować, że się kogoś nienawidzi, albo że umarło nam dziecko? Zgroza!

      Usuń
    4. Tak! Te wystudiowane teksty w stylu 'nienawidzę go, ale nie chcę, żeby umierał'. Uszom nie wierzyłam, a babcia z ciocią były zniesmaczone, że ja się nie przejęłam. No bezduszna jakaś jestem ;D

      Usuń
  3. Nie lubię Urbańskiej ani Wiśniewskiego. Nie widziałam teledysków, ale pędzę obejrzeć - zaciekawiło mnie! Hi, hi, hi..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Leć! Powinni przyznawać nagrody dla tych, co wytrwają do końca :D ze swojej strony polecam parodię Cezika Klejnuty Kiełbasa nietłusta :D

      Usuń
  4. i jeden, i drugi teledysk obejrzałam w celach poglądowych, co by wiedzieć o co afera... w obu przypadkach "sztuka" dosłownie mnie powaliła, jesooooo... u Wiśniewskiego prawdziwa głębia przekazu, u Urbańskiej nawet nie zrozumiałam o czym śpiewa ... i może niech tak zostanie, jestem pewna, że i bez tej wiedzy, i bez takiej sztuki przeżyję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widać jesteś stworzona do wyższych celów :D

      Usuń
  5. nie pójdę i nie obejrzę. Z góry wiem, że do końca i tak nie wytrwam :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo możliwe, że masz rację :D i nie będę się sprzeczać :)

      Fajnie, że całkiem nie odeszłaś!!!

      Usuń
  6. Mówisz o naczyniach i lataniu po, za przeproszeniem, kiblu?
    Obejrzałam, ale nie posłuchałam, bo nie było czego słuchać.
    Dziękuję za uwagę.
    PS: u mnie tylko metal, punk i insza alternatywa, więc się nastaw :>

    OdpowiedzUsuń
  7. Sztuka mówisz??? Może aranżacji kibli i łazienek? W jednym się nie pomyliła wybrała dobre miejsce dla spuszczenia "gówna" z wodą...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znaczy nie poczułeś tej artystki i nie zrozumiałeś jej głębokiego przekazu? ;)

      Usuń
  8. Wiesz , ze tu gdzie zyje takie wiadomosci zazwyczaj docieraja do mnie z duzym opoznieniem. Ale uwierz mi - jak uslyszalam o tym, to az zajzalam na ,, pudelka '' co mnie 46cio letniej babie nie zdaza sie za czesto . I chyba mozemy sobie podar rece w tym temacie, bo Slowian slucham a i owszem i do zarzygania mnie to niedoprowadza , no ale na teledysk owej pani czy wysluchanie utowru zebrac sie po raz drugi bym nie mogla. I ze to polskie jest , to az uwierzyc nie moglam . A ja myslama , ze tylko norwedzy cos podobnego mogliby wymyslec, no ale nie sa jeszcze i Polac. Pozdrawiam Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehehehe, nawet chwilami mi się robi jej szkoda, jak po niej "jeżdżą". Z drugiej strony - nikt jej tej sztuki nie kazał wypuszczać na rynek.

      Usuń