poniedziałek, 19 sierpnia 2013

dostałam zjebkę

Oj, dawno mi nikt takiego wykładu nie palną, jak w piątek popołudniu. Oj, poczułam się jak uczennica, co wie, że nic nie umie, a stula pod tablicą i plecie farmazony. Rzecz dotyczy mojego leczenia, a konkretnie szczepienia na alergię. Po zażyciu szczepionki mam w przychodni spędzić ok. 30 minut na obserwacji. Potem, po powrocie do domu nie wolno mi podejmować wysiłku fizycznego, spożywać napojów procentowych, zażywać ciepłych kąpieli - to są główne zabronienia. Pech chciał, że moja przychodnia leży za przeproszeniem - w pizduuu, na drugim cholernie odległym końcu miasta. Do niedawna był autobus, który mnie tam woził. Ale nasze przedsiębiorstwo komunikacyjne pozmieniało trasy, wycięło kursy i autobusu od lipca niet. No więc sobie radzę. Albo jadę innym i robię 10 minut spaceru, albo na rowerze. I za ten rower dostałam zjebkę. Bo nie wolno mi. Jakoś sobie nie zdawałam sprawy, że w dniu szczepienia powrót na rowerze, te 10 km, jest nader niewskazany. Ponoć niedawno mieli takiego klienta, co przyjechał, zaszczepił się i do domu nie dojechał, bo po drodze zmarł. Dostał wstrząsu. Oj, nasłuchałam się opierdzielu. W efekcie, ściągnęłam mojego ojca, co bagażnik rowerowy posiada i mnie zwiózł do domu. Chyba więcej już takiej goopoty nie popełnię.

22 komentarze:

  1. To się nazywa przywołanie do pionu, swoją droga nader słuszne ;o)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się, słuszne. Czasami coś człowieka jakoś zaćmi i takie z tego wychodzą głupoty właśnie :)

      Usuń
  2. Lepsza "zjebka", niźli miałoby się coś tam stać... tfu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lepsza, ale jak mi było wstyd!!! Jak ktoś opieprza dorosłą babę, bo ja - nie wiem co - zaćmiło kompletnie? Nie pomyślała? Wstyd kochana, że hej!

      Usuń
    2. Popatrz z inne strony - ktoś pomyślał za ciebie, ktoś się o ciebie martwił. Znaczy świat jeszcze się kręci!
      Buziaki

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Szczególnie jak w pełni zasłużona.

      Usuń
  4. Ale to należałoby pacjenta wcześniej i dokładniej powiadomić co mu wolno, a co nie. Przecież nie można przewidzieć wszystkiego

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gorzej jak pacjent sam sobie szkodzi bo go coś omotało.

      Usuń
  5. Należało Ci się, trzeba to przyznać:-)

    OdpowiedzUsuń
  6. W sumie, opierdziel w słusznej sprawie i w trosce o Twoje zdrowie. Ja bym im darował :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego nie oburzam się. Tylko mi wstyd było ;)

      Usuń
  7. Tygrysie, ale od sierpnia chyba już są przywrócone stare linie. Przynajmniej wiem o jednej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tym nie jest tak różowo... Obecnie ode mnie jadą 3 autobusy: 2, 40 i 10. 2 - jedzie do centrum tylko i jest sensownym połączeniem jako całokształt. Ale do pracy mi nie pasuje. 40 i przywrócone 10 - jeździ mi do pracy, ale... tu jest cały haczyk. Tych kursów jest mizernie mało. Chwalą się, że oddali 10, ale kursów jest przez pół. Do tego 40 jeździ tylko w dni robocze. Więc to jest z tymi autobusami po japońsku - jakotako.

      Usuń
  8. oj Tygrysie, Tygrysie... ja wiem, że koty chodzą (a nawet, jak widać, jeżdżą na rowerach) własnymi ścieżkami ale czasami powinny się dostosować... pomimo swoich dziewięciu żyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tym bardziej, że z 5 żyć już wykorzystałam... coraz mniej na liczniku zostaje.

      Usuń
  9. A ja to bym jeszcze doopę przez kolano i solidne lanie sprawił, no żebyś lepiej zapamiętała oo!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a Ty to byś tylko gołe tyłki chciał oglądać i klepać :P Dzieciaku

      Usuń
    2. Tygrysku, a gdzie ja powiedziałem, że spodnie tudzież bielizną twa z owego tyłka zdejmować chciałem, ot tak przez gacie paskiem, jak dzieciaka !!

      Usuń
  10. Aczkolwiek wszystko można powiedzieć na różne sposoby, nawet połajanie w słusznej sprawie :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opiernicz był wygłoszony bardzo stanowczym, ale spokojnym głosem i był słuszny i należny :)

      Usuń