wtorek, 25 czerwca 2013

o seksie będzie - uprzedzam

Seks może być czasami doświadczeniem bardzo interesującym. Szczególnie jak ma miejsce w interesującym, mniej typowym miejscu, albo jak nas ktoś nakryje. Można zabawiać się w aucie, ale to troszkę oklepane i szczeniackie. Raczej nastolatkami zalatuje. Ciekawie może być, jak nas ewentualnie nakryją, np. panowie policjanci. Anonimowe źródła donoszą, że można czasami zabawiać się w męskiej łazience, tylko trzeba uważać na wracającą z treningu drużynę czegośtam :P No ale taka przygoda też ma swoje dobre strony. Uciekając można poza doznanym wstydem również podbudować nieco swoje ego, wsłuchując się w gromkie męskie brawa. Można szaleć w ogródkach działkowych na ścieżkach, pod drzewami. Znam takich, którym nie przeszkadzał nawet śpiący na dolnym łóżku podpity kolega - ponoć nie słyszał nic, jak donoszą źródła. Znam również takich, co się zabawiali w domu, podczas gdy w pokoju obok spały niewinne istotki, zwane dziećmi. I wtedy to dopiero jest wesoło. Jak wpadnie taki dzieciak, płci nieważnej, i zapyta - tatusiu, a co ty robisz mamusi? Albo - mamusi, czemu tak wzdychasz? czy tatuś cię bije?
Pół biedy, kiedy dziecko ogranicza się do pytań. Gorzej jak leci, żeby wspomnianą mamusię ratować. I dlaczego to zawsze jest mamusia? Słyszałam o takich, co w domu drzwi wymontowali, bo niepotrzebnie miejsce zajmują, a potem na gwałt (niemal dosłownie) montowali ponownie ;)
Seks to zdrowie, póki mama się nie dowie, jak mówi staropolskie powiedzenie. Z tymi mamami też bywa wesoło, pewnie nie jedna, nie dwie, wparowały do pokoju młodocianego potomka w deczko nieodpowiedniej chwili. Osobiście przytrafiło mi się to raz. Uczucia skrępowania i wstydu wystarczy mi jednak na całe życie chyba :) Nie muszę dodawać, że przed dłuższy czas nie spotykaliśmy się w domu chłopaka, prawda?
Gdzie jeszcze i jakie można mieć przygody? Może sami coś podpowiecie. Na plaży, w windzie, we wspólnym pokoju w schronisku? Możliwości są nieskończone :D Wystarczy mieć inwencję twórczą i ten, no, zapał ;) Słyszałam o takich, co w przymierzalni w sklepie dawali radę! I jakoś nie wiem czemu, ale w młodości człowiek jakiś bardziej rozrywkowy bywał... a na starość się tonuje... Chociaż ponoć najlepszy seks jest właśnie po 30-tce! A 40-tki, te ryczące... uuu, tam to się dzieje!

Zapraszam do dyskusji, jak sądzę może być gorąca, niczym panienki na plaży w upalny dzień!
Załączam również linka do obrazków (cenzuralnych!) z ciekawostkami ze świata - nie chciało mi się, przyznaję się, przepisywać :)
Tutaj

69 komentarzy:

  1. Tygrys, proszę Cię, na starość się tonuje?... po pierwsze - jaka starość? .. a po drugie - właśnie teraz się inwencja twórcza pojawia, i wyobraźnia :)... a ta drużyna to piłki nożnej była, młodzików :) ,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie nie pamiętałam jaka to dyscyplina, hmm... sportu była ;)

      Usuń
    2. Jesooooo cała drużyna?? Młodzików noooo to chyba tylko pozazdrościć należało by, kurna jakby tak taka drużyna na przykład siatkarek się zaplątała gdzieś w rejony mojej łaźni ummmmmmm :)

      Usuń
    3. Nie wystarczy, że się zaplącze - musiałbyś jeszcze tam seks uprawiać :) Sama obecność to mało! Desper, masz braki ;) Udaj się na korepetycje do jakiejś dobrze zbudowanej i wyposażonej nauczycielki, która dysponuje wiedzą ze wskazanej dziedziny :)

      Usuń
    4. Tygrys, no dobra weryfikuję swoje wizje, uprawiam seks pod prysznicem, a tu nie wiadomo skąd pod ten sam prysznic ładuje się drużyna siatkarek, ze wszystkimi rezerwowymi oooo :)

      Usuń
    5. No widzisz! Piknie! Tylko zważ, że drużyna siatkarek wzrostu jest niemałego. Bierz pod uwagę. A teraz nie pozostaje Ci nic innego, jak wprowadzić myśl w życie :) Bo wiesz.... tam nie chodziło o przydomową łazienkę, ale o łaźnię, że się tak wyrażę, w ośrodku, dużą na tyle, by pomieścić pod prysznicem drużynę.

      Usuń
    6. Ale co?? Masz mnie za karła?? Otóż wiedz, że wzrost mam nie najgorszy :) Oraz wiadomo, że w przydomowej by się nie zmieściła cała drużyna, ale hmmmm no co no całkiem ciekawie by było :)

      Usuń
    7. Desper... no weź.... masz 199 cm lub więcej? jeśli tak, to zwracam honor. Ale to raczej nie jest nagminne, żeby facet tyczkę wzrostem przypominał :)

      Usuń
    8. No i z takim "drągiem" to może być nieco niewygodnie... wszędzie daleko ;)

      Usuń
    9. Oj Tygrysku, tygrysku, przecież siatkarki zwinne som, schylom się gdzie potrzeba, przy okazji tyłek seksownie wypnie jedna z drugą, ehhh coś Ci wyobraźnia przy szwankowała :)

      Usuń
    10. Może dlatego, że osobiście preferowałabym drużynę siatkarzy? No może poza panem Możdżonkiem, który jednak za wysoki jest, nawet dla mnie na obcasach ;) Mój ślubny się z nim kiedyś minął na schodach w Spale, idąc co gorsza z dołu - jest wielce prawdopodobne, że go pan Możdżonek mógł nie zauważyć... Pętał mi się gdzieś w okolicach kolan ;)

      Usuń
    11. A fuj, bleeeee z siatkarzami pod wspólnym prysznicem bleeeeeee

      Usuń
    12. Ach, jak Ty się Desper nie znasz :)

      Usuń
    13. A na czym to się nie znam co??

      Usuń
    14. Trudno, żebym się zachwycała wizją nalotu damskiej drużyny siatkarskiej, jak się kocham z kimś pod prysznicem we wspólnej łazience. Co innego męska drużyna... Tu wyobraźnia ma większe i szersze pole do popisu.

      Usuń
    15. Yyyyyy chcesz powiedzieć że wolisz facetów?? A fujjjjj

      Usuń
    16. No taki ze mnie wadliwy model... a dokładniej modelKa

      Usuń
    17. Desper,co ja tu czytam??????? ..... drużyna siatkarek Ci się marzy?????.... schylająca się i wypinająca tyłki????... to już Ci jeden egzemplarz średniowyrośniętej Frytki nie wystarczy?????...

      Usuń
    18. Yyyyyy ups, no wiesz, no ..........a ja myślałem, że już tu nie zajrzysz!!

      Usuń
    19. że ja nie zajrzę???... że TU nie zajrzę???... no teraz to już foch!!!

      Usuń
    20. Ależ, ależ Fryteczko no .............no weź już się nie fochaj noooo:) Oj tam przecież to takie tylko pisanie było, nawet nie wiem skąd mi takie pomysły przyszły do głowy. Jedna średniowyrośnięta Frytka w zupełności mi wystarczy ;)

      Usuń
    21. teraz to Fryteczko... zobaczysz, ja sobie drużynę piłki nożnej zaraz wyobrażę... z rezerwowymi oczywiście... :)...
      a wiesz Tygrys, że Ty masz rację?... rycząca czterdziestka to dopiero ma wyobraźnię :)

      Usuń
    22. Tak słyszałam, choć jeszcze nie doswiadczyłam ;) zgadzam się z tą teorią o granicy 30-tu

      Usuń
    23. długa droga przed Tobą, ma razie korzystaj ze swojego przedziału wiekowego :)
      a z innych miejsc, można na drodze leśnej, pośród spacerujących bażantów, sarenek i .... atakujących komarów :)

      Usuń
    24. Fryteczko, ależ drużyna siatkarek z rezerwowymi liczy mniej niż podstawowy skład drużyny piłki nożnej, więc uważam, że jesteś wyjątkowo niesprawiedliwa, a może tak zrezygnujmy wspólnie i w porozumieniu z tych sportowców co?

      Usuń
    25. najpierw powiedz co proponujesz w zamian, nie mogę zrezygnować ot tak, w ciemno... :)

      Usuń
    26. Ja tam wolę bardziej komfortowe warunki - nie lubię jak mnie trawa w plecy skrobie, albo jaki komar po tyłku gryzie ;) Taka hrabianka ze mnie ;)

      Usuń
    27. no wiesz, od trawki to Cię oddziela kocyk ale komary, to faktycznie duuuuuuży minus... znaczy się tak, w trakcie, to się nie czuje ale potem, to się człowiek tydzień drapie :)

      Usuń
    28. Ależ Fryteczko, zgadzam się w ciemno na wszystko :)
      Tygrys, nie rozumiem, piszesz o dziwnych miejscach, a hrabianka z Ciebie, czyżbyś w rutyne wpadła, cały czas ten sam sufit?

      Usuń
    29. Desper, Ty miałeś coś zaproponować a nie zgadzać się na wszystko... ale skoro tak, hmmm, już ja coś wymyślę... :)
      a skąd wiesz, że Hrabianka Tygrys w sufity patrzą?... a może .... w poduszkę? :)

      Usuń
    30. No hmmmm no nie wiem ale faktycznie jak hrabianka to może baldachimów potrzebuje, a przecież baldachim to nie to co zwykły sufit, w poduszkę powiadasz łeeeeee hrabiance by powietrza brakowało jakby twarz do poduszki przycisnęła :)
      No hmmm dodam tylko że na łaskawość Twą liczę :)

      Usuń
    31. na łaskawość?... a ja myślałam, że na pomysłowość :)

      a dlaczego Hrabianka Tygrys mieliby mieć twarz do poduszki przyciśniętą?... nic takiego nie napisałam, wprost przeciwnie, sugerowałam, że mogłaby mieć ją w zasięgu wzroku... zamiast sufitu ... bo nie wiem czy wiesz, Desper, ale są różne pozycje, nie tylko na misjonarkę :)

      Usuń
    32. Ehhh Fryteczko, uważasz, że Hrabianka Tygrys przyjęła by pozycję na pieska, noooo wiesz toż to tak mało wielkopańska, chociażby nazwa, gdzieżby tam błękitna krew ze zwierzyną cokolwiek wspólnego miała. Z drugiej zaś strony ciekaw jestem jak często przez globusa całkowicie odmawia :)

      Usuń
    33. Hmmm Desperze czuję się jakby obrażana nieco... Udzielę Ci jednak lekcji poglądowej... Można patrzeć w sufit - za każdym razem inny. Można w niebo, ścianę, podłogę, na ukochanego... Jest wiele możliwości.

      Usuń
    34. phi i to jest poglądowe?? Phi czuję się zlekceważony

      Usuń
    35. no może i masz rację Desper, na pieska może mało hrabiowskie jest (chociaż rasy piesków przecież różne są...)... ale za to cwałowanie na ogierze to już chyba można pod ślachciańskie rozrywki podciągnąć? :)

      Usuń
    36. Cwałowanie, a raczej galopowanie na ogierze oooo taaaak to ślachciańskie rozrywki som :)Ale galopować na ogierze z poduszką przy twarzy?? Kurna niezły hardcore :)

      Usuń
    37. Są tacy co lubią się podduszać ;)

      Usuń
    38. Desper - po szczegóły techniczne odsyłam do podręcznika, np. Kamasutry.

      Usuń
    39. też tak słyszałam :) ... aha, Desper, skoro z Ciebie taki znawca obyczajów seksualnych panujących wśród możnych, to może wiesz co przystoi Księżniczkom? :)

      Usuń
    40. To dopiero są wyższe klasy!

      Usuń
    41. Fryteczko, najpierw mnie przekonujesz, że misjonarka to przeżytek, że inne jeszcze bardziej rozkoszne pozycje som( chociaż nie wiem bom przecie staroświecki jest) a tuz zaraz twierdzisz,żem znawca zwyczajów tych jest, ale znafcą Hrabianka Tygrys jest więc do niej kieruje pytanie Twe, zwłaszcza, ze twierdzi że co niektórzy chcą dusić, że to trendy jest hmmmm dziwne bo uduszona kobieta hmmm teges no nie to nie moja bajka jest . A Księżniczkom co przystoi, no wiesz wszytko, cokolwiek by to było zawsze robią to elegancko i z klasa :)

      Usuń
    42. a patrzenie w poduszkę też? :)

      Usuń
  2. Ostatnio, w sobotę nad ranem w knajpce jedną panią faceci obracali na stole bilardowym. Taki mały zakamarek lokal ma. Ale wcale nie zamknięty i widoczny bez problemu.
    Jest też inna możliwość: nocny powrót z lokalu i ... bank i dziupla z bankomatem. Polecam jednak nie wystawiać buzi do kamerki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha! Dobre z tym bankomatem ;) zawsze można maskę zorro ubrać

      Usuń
    2. doopy też bym raczej nie wystawiała... do kamerki rzecz jasna, w innym celu to .... :)

      Usuń
    3. wiesz.. jak masz się czym pochwalić.... pomyśl, ile radości mieliby panowie ochroniarze, którzy kontrolują kamerkę ;)

      Usuń
    4. taaaa, jeszcze by się zlecieli i jakiś grupowy seksik gotowy :)

      Usuń
  3. Ale że niby coooo? Że starość? I jakie ryczące!!! Chyba, że do wtóru na jakim koncercie, to się zgadzam. Co do seksu, to że tak powiem, mam od lat dwóch i trochę posuchę, gdyż jak wiadomo się rozwodzę, szukać mi się nie chciało, ale usłyszałam w łykend, że nie warto czekać, więc chyba czas to zmienić.
    A ciekawe przypadki? Hmmm...Niech pomyślę...w piwnicy :D, nad Maltą w P. kiedy to budowali metę, tam gdzieś nad źródełkiem :)) (komary du..pogryzły mu tylną część ciała, a ja znielubiłam natenczas szyszki. Nad brzegiem Warty. O tych innych nie wspomnę, bo to jakiś standard jest :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ryczące w sensie szalone :) kolejny przykład, że na przyrody łonie nie warto... Kłuje, gryzie i wogle...

      Usuń
    2. oj tam, oj tam... jak łono dobre to nic nie gryzie... chyba, że, no wiesz. ktoś lubi :)

      Usuń
    3. Się zgadzam, jak łono odpowiednie, znaczy właśnie to, to niech gryzie, szczypie i drapie, ale cudnie jest :)

      Usuń
  4. Jeden namiot, trzy śpiwory, trzech kolesi i dwie panienki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kto miał pecha? A może to było jak "szybka randka" - co jakiś czas zmiana śpiwora/ partnera?

      Usuń
    2. Nic z tego, żadna zamiana. A pecha miał, jak się okazało po latach, najfajniejszy chłopak ;)

      Usuń
    3. No to w sumie nie wiem kto jednak miał większego... Pecha oczywiście!

      Usuń
  5. Powiem krótko: DOBRY SEKS NIE JEST ZŁY i to jest właśnie moja dewiza życiowa :) A co do różnych takich urozmaiceń, to z rumieńcem na twarzy muszę się przyznać do... przedziału w pociągu. Przedział był pełny m. in. obcych ludzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ło matko... wiesz, słyszałam jeden dowcip, o jechaniu do Krakowa :) Jak dziewczyna podskakiwała siedząc na kolanach u chłopaka: pani jedzie do krakowa? (hop) I pan też jedzie do krakowa? (hop) I pan? i pani? hurra! wszyscy (hop) jadą (hop) do krakowa (hop) (hop) (hop).

      Czy tak się to odbywało? Czy dowcip ma podłoże i początki w realu?

      Usuń
    2. Bez adwokata nie napiszę ani słowa!!!

      Usuń
    3. Frau, nie daj się prosić :))))) Niesamowicie mnie intryguje technika :DDDDD

      Usuń
    4. jesooo, Tygrys, jak Ty nie masz to ja Jej tego Advocata postawię, całą butelkę ( a nawet, jeśli będzie trzeba, to dwie..) tylko niech już wreszcie zacznie gadać :)

      Usuń
    5. A co ja jestem, ekshibicjonistka jakaś, żeby za butelczynę tak na blogu...?!

      Usuń
    6. Frau nie chcemy adwokata tylko instrukcję usługi - tfu! obsługi przedziału w pociągu!

      Usuń
    7. Niech Ci będzie - będą 2 butelczyny

      Usuń
  6. No proszę - kilka dni mnie nie było a tu taaakie teksty.
    Z własnego doświadczenia to - jak my to nazwaliśmy - seks ekologiczny. Dwie pary, które z racji warunków lokalowych zmuszone były do przenocowania na takim dużym grubym dmuchanym materacu, oczywiście każda pod swoją kołderką. Wszystko przebiegało grzecznie i bez emocji dopóki paniom (które często miały odjazdowe pomysły) przy którymś poprawianiu pozycji nie wpadło do głowy, że można uprawiać na takim materacu seks ekologiczny. Wiadomo materac dmuchany jak z jednej strony naciśniemy to druga część idzie do góry. Synchronizując dwie pary - ich ruchy - można wykorzystywać nawzajem energię. Panowie pomyśleli że niezły żart, do momentu gdy panie zdecydowały się na realizację. No i dalej każda para mniej lub bardziej okryta (po ciemku) robiła swoje, a materac też robił swoje. Efekt całkiem całkiem. No i ogólnie mówiąc, studia, warunki akademickie przyzwyczaiły do faktu że w jednym pokoju wyposażonym w trzy łóżka, na każdym łóżku się coś działo, nie raz w tym samym czasie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha, panie miały fantazję, wręcz ułańską. Oraz pomysłowe bardzo :) Takie swoiste - perpetum mobile ten materac :)

      Usuń
    2. Każdy ruch drugiej pary był "odczuwalny" - ale pewnie nasza mina - tzn panów - BEZCENNA była :P

      Usuń