piątek, 24 maja 2013

trole i hejterzy

Jakoś tak było zwykle (poza nielicznymi wyjątkami), że zanim kogoś ocenię, to muszę go poznać. Nie raz, nie dwa razy, zdarzało się, że ktoś, kto przypadł mi do gustu, okazywał się świnią po bliższym zapoznaniu lub po upływie dłuższego czasu. A bywało i inaczej - ktoś, kogo nie polubiłam, nagle, po roku, dał się poznać ze znacznie sympatyczniejszej strony. Dlaczego tak się dzieje? Bo kogoś poznałam. Bo poznałam jego charakter, wady i zalety, motywy działania, postępowanie. I pozwalało to na wydanie opinii i osądzenie.
Pomijam tu wyjątki, kiedy to nieliczne jednostki są z góry ocenianie na "nie", bo fluidy coś nieteges. Ale pomijam - to są na prawdę nieliczne wyjątki. Pojedyncze przypadki.
I na tej podstawie zastanawia mnie, jaki mają interes wszelkie trole, hejterzy, ludzie jeżdżący po ludziach w necie. Obrażający innych dla... no właśnie nie wiem - dla przyjemności? Dla podbudowania własnego ego? Nie umiem podać powodów. Nie znam ich. Nie wiem, co tymi ludźmi kieruje... Jaki jest cel najeżdżania na innych?

23 komentarze:

  1. Nie prowadzę żadnego bloga i w sumie za bardzo się nie udzielam twórczo w internecie, więc niewielkie mam doświadczenie z atakami personalnymi na mnie, na to co robię itp. Mogę się jedynie domyślać, że tym osobom chodzi chyba głównie o spowodowania szumu, zaognienia dyskusji, rzadko chyba tak naprawdę wierzą w to co mówią. Ot mają dzika satysfakcję z - w sumie bezkarnego - zbluzgania kogoś. Nie przywiązują najmniejszej uwagi do tego co piszą, i jak piszą, jak mogą wpłynąć ich komentarze na obiekt, osobę, której się tyczą. I chyba tutaj należałoby nieco oddzielić "hejterów", "trolli" od fanatyków, uznających jedynie własną rację i zażarcie jej broniących nie przebierając w środkach (mam na myśli np komentarze pojawiające się na blogach osób homoseksualnych, niewierzących, postulujących za in vitro itp). Grunt to odpowiednio ignorować i nie dawać się wciągać w dyskusje nie mające sensu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pisząc to co wyżej, nie miałam nawet na myśli komentujących poczynania osób znanych, ale właśnie takie małe trolle blogowe. Zdaję sobie sprawę, że komuś moje poglądy i opinie się nie podobają, że mu ze mną nie po drodze. Normalna kolej rzeczy - nie da się mieć własnego zdania i równocześnie zadowolić wszystkich. Tylko w takim razie, jak mi się ktoś nie podoba, to go nie czytam. Albo, jeśli wykazuję się inteligencją i ciekawością świata - dopytuję i dyskutuję, dlaczego tak, a nie inaczej? Skąd takie poglądy i jakie ma powody. Są na tym świecie rzeczy, których nie znoszę i mówię o tym otwarcie: chamstwa i głupoty nie toleruję.

      Usuń
    2. Chamstwo, głupota, okrucieństwo - zawsze niestety będzie obecne wśród nas, można z tym walczyć. Tylko akurat w przypadku trolli i "hejterów" internetowych to najsilniejszym orężem jest brak reakcji. Na szczęście w necie to o wiele łatwiejsze niż w życiu codziennym, w realnym świecie. Nie przekonasz ich, nie wytłumaczysz swojego zdania. Sam osobiście uwielbiam dyskutować, nawet z osobami o znacząco odmiennych poglądach, ale wszystko można robić z klasą, na poziomie. Jeżeli dyskusja sięga dna, nie ma dalej sensu i ją zakańczam.

      Usuń
  2. Nad ludżmi wylewającymi swoje frustracje i rzygającymi (sorry za słownictwo) nienawiścią w internecie już przestałam się zastanawiać gdyż zrozumieć nie byłam w stanie.
    Ale za to wierzę swojej intuicji. Gdy podpowiada mi, że świeżo poznany człowiek nie pasi mi, bankowo przekonam się później, że tak jest. Ale bywają wyjątki ;-)
    Oraz, żeby nie było ...nie oceniam ludzi dopóki gruntownie nie przerobię tego sama ze sobą, a i tak daleka jestem od wypowiadania tej oceny publicznie gdyż mogę się mylić i niechcący zrobić komuś krzywdę bądź sprawić niepotrzebnie przykrość.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To skąd się Akularku, biorą takie indywidua? Moja wizja świata idealnego - ludzie myślący, bo myślenie wbrew pozorom nie boli. Mnie się zdarzyło zmienić o kimś zdanie po poznaniu, zarówno w jedną, jak i w drugą stronę. Kwestia poznania kogoś. A mechanizmu wypluwania z siebie jadu na innych nie rozumiem, tak jak i Ty. Pozdrawiam!!

      Usuń
    2. Nie wiem skąd się biorą, ale można zaryzykować powód, dlaczego? Chociaż pierdylion razy już ten powód rozpracowywano. Czyli, że są to ludzie z pretensjami do całego świata, ludzie, którzy wolą nienawidzić zamiast starać się zrozumieć, a czasami po prostu zwykli zazdrośnicy bo ktoś ma lepiej, ciekawiej itd, a im się nie udaje.
      Tygrysie nie damy rady zrozumieć, więc omijajmy z daleka jeżeli tylko się da.
      Oraz powiem Tobie, że zdarzyło mi się kiedyś spróbować przemówić do rozsądku takiego indywiduum. Czyli wdać się z takim w dyskusję po prostu. Jak myślisz, udało się?
      Gdyby myślał, może i by się udało, ale chociaż myślenie nie boli, to jednak nieprzyzwyczajonym szkodzi chyba ;-)

      Usuń
    3. Najwidoczniej - nieprzyzwyczajony odczuwa pewnie ból - zakwasy powstają po większym wysiłku :)

      Usuń
  3. Ja jestem przekonana, że to frustraci, którym w życiu nie wyszło.Dorośli (?) ludzie, którzy nie potrafią odciąć pępowiny od mamusi, nie mają własnego zdania, nie śmią się odezwać, nikt ich nie słucha, nie szanuje, lekceważy.Nie potrafią nic z tym zrobić, więc znajdują miejsce, które daje i (pozorną)anonimowość i budują swoje drugie ja!I nieważne,że kogoś krzywdzą -wreszcie mogą zaistnieć.Dlatego uważam, że wszelkie dyskusje są bezcelowe - kasować, ignorować :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Sama w sobie dyskusja z kimś kto ma inne zdanie nie jest zła, bo można z siebie z innych wycisnąć coś interesującego. Ale ataki personalne to już nie są fajne, zasadę taką małą niepisaną sobie przyjęłam, nawet jak się wali pali to nie obrażam, najwyżej sobie żartuję. I nikt nie chce mnie już atakować, chyba reakcja nie odpowiada.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ dyskusja jest jak najbardziej wskazana :) Poznawanie innych punktów widzenia jest również ciekawe i można się dowiedzieć czegoś nowego. Jakbyśmy wszyscy mieli takie same poglądy to by było strasznie nudno. A tak - jest rozmaicie. I to jest fajne. Ale są granice kultury i klasy, których nie powinno się przekraczać. Oraz witam u siebie.

      Usuń
  5. Chyba podbudowania własnego ego. To zwykle cholernie zakompleksieni ludzie, którym się wydaje,że nic nie mają światu do zaoferowania, a za wszelką cenę chcą zaistnieć, więc ....
    Ale trza ich po prostu olać i wodę po nich spuścić.
    Serdeczności!

    OdpowiedzUsuń
  6. DD ma rację. Tygrysku tacy osobnicy najczęściej mają bardzo niskie poczucie własnej wartości. Osobiście nie wdaję sie z takimi w dyskusje i jest mi ich zwyczajnie żal. Smutne to, bo dla mnie blogowanie to przyjemność i chęć poznania fajnych ludzi. Życie realne jest czasami tak trudne i nieprzyjemne i pełne niefajnych ludzi, że moim zdaniem szkoda jeszcze energii na przemawianie się w wirtualu. Osobnicy, o których mowa niech się ugotują ze złości w swoim własnym gorzkim sosie o!! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie wiem, co to jest ten hejter, ale ci, o których piszesz, to sfrustrowane zera, które leczą własne kompleksy kosztem innych.

    OdpowiedzUsuń
  8. No jak to jakie? Anonimowe upuszczenie żółci podnosi hejteru, albo innemu trolu morale i taki się czuje ważny oraz mundry.

    OdpowiedzUsuń
  9. Że się powtórzę - to małe indywidua, zakompleksione umysły, biedni ludzie tak naprawdę. Żałujmy trolli, to ich ostudzi :)

    OdpowiedzUsuń
  10. To Wam tak zbiorowo odpowiem - że się z Wami zgadzam. Czytam komentarze i w sumie zgadzam się z każdym. Swoje już napisałam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak było powiedziane w takim jednym dowcipie (nie zacytuję, pozwolisz...): Ot, tak, dla podtrzymania rozmowy (dowcip jest rosyjski, jest to przekład).
    Nie ma wytłumaczenia, dlaczego ktoś tak robi.

    OdpowiedzUsuń
  12. To takie typy i ich nie zmienimy. Czują się w necie pewnie, w realu pewnie mniej. Lubią dokopać, bo inaczej nie potrafią. Nietolerancyjne typy, które wszystko wiedzą lepiej a druga strona nie. Dla nich jesteś idiotą i psycholem, czego nie widzą w sobie. Oceniają po jednym poście, bo wydaje się im, że wszystko wiedzą. Ostatnio odpoczywam od takich, od czasu jak Onet dał mi spokój ;-)
    Buziak, stęskniony ;-)

    OdpowiedzUsuń
  13. marni , nie docenieni ludzie , chcący zaistnieć traktując innych pod przykrywką anonimowości, tak jak sami są traktowani W REALU .
    Bloguję długo i nauczyłam się ignorować takowych, ponieważ oni żywią się i mają satysfakcję reakcją naszą . Na początku odpowiadałam , posty pisałam , ale szybko tego zaniechałam

    OdpowiedzUsuń
  14. Dobre pytanie... Ale odpowiedź mnie jakoś nie interesuje. :))) Dla mnie to zwykli frustracji, którym dla ich własnego zdrowia psychicznego(???), powinno się odcinać połączenia sieciowe.
    ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. A dlaczego facet wraca z roboty i wrzeszczy na dzieciaki i wali w łeb żonę? Dlaczego urzędniczka zabija wzrokiem petenta? Dlaczego Jarek mówi do obcego "spieprzaj dziadu"? Dlaczego prostak bije psa?

    OdpowiedzUsuń