sobota, 4 sierpnia 2012

baba na rowerze 2, czyli jak się urozmaica urlop

Jak sobie zwiększyć atrakcyjność urlopu? Sposobów jest wiele. Ja wybrałam ten rowerowy. Rano postanowiłam iść na zakupy, niczym myśliwy z jaskini, postanowiłam upolować mięsiwo na obiad. A że sklep jest oddalony, ten dobry, z dobrym mięskiem, myśliwy pojechał tam na rowerze. Pisałam kiedyś, że na rowerze telefonów się nie odbiera, bo można wylądować w rowie. Dzisiaj doszłam do kolejnych wniosków. Jadąc na rowerze nie czyta się tablicy na poboczu, informującej o korcie i nie rozgląda się za tymże kortem. Bo można sobie przystawić rower do krawężnika i znaleźć się nagle na poziomie gruntu. Urlop, na opalanie się wybieraŁAM, bo teraz to jakoś łyso.... Nogę bowiem obdarłam od kolana do połowy golenia, po całej szerokości, siniaka nabiłam koncertowego na drugim, nabawiłam się sinego paznokcia i bolesnego krwiaka i usmarowałam się jak nieboskie stworzenie zakładając spadnięty łańcuch. Nie wspomnę o urażonej dumie, która to chyba ucierpiała najbardziej. Tak więc na kolejne upalne dni mam 2 wyjścia - chodzić w długich spodniach, albo zaklejać nogę plastrem. Plaster się bardziej rzuca w oczy, ale wygląda zdecydowanie schludniej :) W nieoficjalnym konkursie na niezdarę tygodnia i najbardziej chłopczycowate nogi zdobyłam miejsce pierwsze!

28 komentarzy:

  1. Hmmm... przynajmniej nie popełniasz dwa razy tych samych błędów... :))
    Nie przejmuj się widokiem, noś odkryte nogi, szybciej się zagoi, niż pod plastrem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś Akular pouczała mnie, że nie należy się zanadto odwracać za siebie, jadąc do przodu. Niestety naukę, że na boki też nie warto musiałam sama przyswoić, szkoda, że tak boleśnie :) Krajobraz po bitwie normalnie, jak za dobrych młodzieńczych czasów :)

      Usuń
  2. Biję się z myślami, co napisać. Mam do wyboru wersję prawdziwą i wersję obłudną. Wersja szczera jest bardziej ekonomiczna, a obłudna - poprawna politycznie. No i co tu zrobić...? :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No dobrze. To sobie wybierzesz :))
      1. Wersja szczera: Dobrze Ci tak! (Uzasadnienie znasz?).
      2. Wersja obłudna, czyli politycznie poprawna: Ojej, biedactwo... Tak bywa, niesetny, uszkodziłaś sobie nóżkę, musisz bardziej uważać, gdy jeździsz na tym wspaniałym urządzeniu, którym jest rowerek i gdy wybierasz się po to pyszne mięsko. Tak mi Cię żal, że zostałaś poturbowana przez okrutny los! Ale nie martw się, do wesela się zagoi, wszystko będzie dobrze i bla, bla, bla!

      Usuń
    2. hahahahahahahahahahaha :D rozwaliłaś mnie :)

      Usuń
    3. Noż kurde... ale czym?!

      Usuń
    4. poczuciem humoru :) i całym komentarzem

      Usuń
    5. coś Ci w gardle stanęło? rączki do góry i w razie czego niech Cię ktoś poklepie :P

      Usuń
  3. Ot i przykrość. A wystarczyło przestrzegać zasady "tu i teraz". Robić jedną rzecz i nie rozpraszac sie innymi. Ale stało sie i teraz mozesz zakrywac nogi albo udawać ofiarę przemocy dowodem :-)
    I uważaj na siebie. wróć z urlopu wypoczeta i w jednym kawałku
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miało być ofiarę przemocy domowej. Tylko mi autokorekta jakieś bzdury podpowiada

      Usuń
    2. domyśliłam się z kontekstu :) I masz rację - należy robić jedno na raz :) do wesela się zagoi, jak mawiała babcia.

      Usuń
  4. Zawsze to jakiś sposób na oryginalność;)A nie powinien obejrzeć tego lekarz?Najlepiej jakiś przystojny;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie, no coś Ty :) źle nie jest :)

      Usuń
    2. a oglądał mąż ;) i pocieszał

      Usuń
  5. Moje nogi wyglądają jak nogi chuligana; poobijane i z bliznami. Tu się rąbnę, tam obetrę. Dodatkowo kilka miechów temu trafiłam jakieś trefne golarki i blizny gotowe. A mi niestety trzymają się na nogach długo. Głowa do góry!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. po prostu - gapa jestem i tyle :) za nieuwagę trzeba cierpieć.

      Usuń
  6. Szkoda że tego nie widziałam, zawsze mnie po chamsku bawi, jeśli to ktoś inny sam sobie krzywdę zrobi w taki sposób. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No co, dlaczego zawsze tylko mnie musi pech dopadać. :P

      Usuń
  7. A ja będę okrutna i zapytam ...plan został zrealizowany? Czyli mimo wypadku, mięsko kupione?
    Oraz fakt, o rozglądaniu się na boki, nie mówiłam nic i czuję teraz odrobinę wyrzutów sumienia. Ale przyznam szczerze, że o czytaniu czegokolwiek prócz znaków, to ja nawet nie pomyślałam uznając to za oczywiste!
    Kuruj się teraz!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mięsko zostało zdobyte, obiad był przesmaczny, noga lepsza, choć takiego rodzaju tatuaż, nie wiem czemu, wywołuje pełne politowania spojrzenie i kiwanie głową ;)

      Usuń
  8. Hejka, Ja kultywuję kajaki!!! 60 km od domu, kluczyki, komórka do słoika :-) i w wodną drogę! Słońce, woda, kanapki, mąż sterujący z tyłu i można odpłynąć myślami hen daleko....

    OdpowiedzUsuń
  9. NO i się uhahałam, a z czego? Nie z Twojego wypadku, ale z Frau Be! ;-) Uważaj, Ona wojuje z rowerzystami i jakby mogła, to by wszystkich powystrzelała- jej własne słowa ;-)). Tak więc jako że pewnie zna Twój adres, to Tygrysie nie wiem, chyba pozostaje mi Ci współczuć nie wypadku, ale...No wiadomo! ;-))

    OdpowiedzUsuń
  10. Tygrys także wie, gdzie mieszkam ja. Wystarczy, że po terenie zasięgu mojej kuszy będzie poruszać się cywilizowanymi środkami lokomocji albo pieszo i po sprawie :))

    OdpowiedzUsuń
  11. Czyli do rowerzystów strzelasz tylko na swoim osiedlu?
    ;-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, ale Tygrys mieszka na osiedlu Kulki, czyli daleko i rzadko tam bywam (Kulka ma do mnie po drodze z pracy) :)

      Usuń