czwartek, 26 kwietnia 2012

Idzie maj, zbliżają się komunie...

Idzie maj, a za nim komunie. Sama mam jedną w tym roku w rodzinie. Czytałam wpis jednej takiej Frau i ciężko mi się z nią nie zgodzić. Zapanowała moda na cyrk. Pytanie, ile z tego rozumieją dzieci, ile z nich przeżywa to wydarzenie, tak jak powinno? Ze swojej komunii najbardziej w pamięć zapadła mi dostojność tego wydarzenia, stres związany z pierwszą spowiedzią i jakaś taka ulga i radość po niej :) W końcu człowiek się wyspowiadał z 8 lat życia ;) Po mszy wszyscy wróciliśmy do domu, na rodzinny obiad. Były i prezenty - pamiętam rower od babci i zegarek od chrzestnego. Kolczyki od rodziców, które obecnie podarowałam młodej... Sukienkę miałam skromną, bo czasy były trudniejsze i mamy nie było stać na jakieś widzimisię, poza tym moi rodzice nie lubili sztucznego przepychu. Skromna sukienka, prosty wianek i rozpuszczone włosy. I czułam, że tego dnia był ważny dzień. Teraz? Fikuśne fryzury, makijaże, solarium, suknie, nie sukienki, przyjęcia w restauracjach, laptopy, quady, play-station....Nie zgadzam się z taką modą. Owszem, jak młoda będzie szła do komunii, to pewnie na obiad zaproszę do lokalu, ale wyłącznie dlatego, że nie mam możliwości w domu. A gości, to już wiem, będzie 20 osób (tylko najbliższa rodzina - mąż ma liczniejszą stronę). U mnie w dużym pokoju swobodnie usiądzie 8 :) reszta pod sufit lub na balkon. Względnie piętrowo na sobie :P Prezenty - tak jakby to było jedynym celem tego wydarzenia. Ode mnie - od nas raczej, dziecko które nas zaprosiło w tym roku dostanie na komunię pamiątkowy obrazek, z tych rzeźbionych w srebrze, dodatkowo, jako pamiątkę innego rodzaju - wisiorek na łańcuszku, coś ładnego, srebrnego. Biżuteria to coś uniwersalnego, co zostaje na lata. Nie zamierzam kupować ani teraz, ani przypadkiem niedługo swojej córce, komórki, laptopa, czy cholera wie jeszcze co. Po prostu się nie zgadzam. Dopuszczam fryzjerkę, tudzież inną umyślną osobę, co mi pomoże zapleść jej ładnego warkocza, bo ja mam dwie lewe ręce do jej cienkich włosów... Moje francuzy rozsypują się po niecałych 2 godzinach :P
Młoda idzie we wrześniu do szkoły - i też nie będzie miała z tego powodu komórki!!! Bo po co? Nie widzę jeszcze takiej potrzeby. Może zgubić, popsuć, mogą jej ukraść... a mieć telefon po to, żeby grać na przerwach? ooo, nie.

12 komentarzy:

  1. Masz rację, to jest czyste szaleństwo i z roku na rok jest coraz gorzej... moje dzieci na komunię tez podostawały "tylko" rowery i jakieś niewielkie (stosunkowo...) sumy pieniędzy... Młodą czesałam sama (loki z papilotów..), sukienka też była w granicach normy i było ok. z Młodym to bezproblemowo przeszło... ja teraz mam w planie chrzciny (u znajomych, chłopczyk) i nie mam zielonego pojęcia co dać... kasę (ile?) czy jakiś prezent...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie się podoba opcja z albami :) Na chrzcinach dzieciaków dostawałam pieniądze, ale bardzo podobało mi się, jak dostali obrazek, czy wisiorek na łańcuszku albo książkę. Mój brat kiedyś kupił młodej księgę baśni ze specjalną dedykacją dla niej, ktoś sprawił jej Biblię dla dzieci... Mnie osobiście takie prezenty cieszyły, bo są pamiątką. Ale ja może jestem jakaś inna.

      Usuń
    2. Skromne, a jakże piękne.

      Usuń
    3. Dokładnie. Bo to mimo wszystko nie panna młoda

      Usuń
  2. taka biblia to całkiem niezły pomysł... któreś (no nie pamiętam które...)z moich dzieci dostało taką na komunię ooo, albo mu ciotka (czyli ja...) wyhaftuje obrazek... poddałaś mi dobry trop... dzięki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A proszę. Są też bardzo ładne srebrne obrazki, pamiątkowe. Wejdź na allegro, w biżuteria - dewocjonalia. Możesz je kupić w każdym sklepie z dewocjonaliami. Taki obrazek można postawić na półce lub powiesić. Wzorów do wyboru - do koloru. Polecam jednak w tym przypadku zakupy "na żywo".

      Usuń
  3. Bo niektórym mamuśkom mamut na rozum nadepnął i mózg się wylał. Komunia - święto przede wszystkim duchowe! DUCHOWE!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano chyba większość o tym zapomniała...

      Usuń
  4. Czyli normalny z Ciebie rodzic, Tygrysie, jeszcze się tacy uchowali ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. gdzie te czasy, kiedy to młody komunista cieszył się z zegarka ? :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? ja taki ładny elektroniczny na wężowej (imitacja!!!) skórce dostałam :)))

      Usuń